Tereny Valfden > Dział Wypraw

Sile odpowiada siła, wojna rodzi wojnę, a śmierć przynosi tylko śmierć

<< < (43/66) > >>

Gorn Valfranden:
// Jak to?.

Silion aep Mor:
//Bo Themo nie ranił wampira "śmiertelnie", a przynajmniej ja to tak rozumiem.

Krasnolud stał na wieżyczce obserwacyjnej powyżej "muru" z kuszą i toporem w łapskach. W oddali ujrzał kilkanaście złaknionych krwi synów i cór nocy. Oparł szybko topór o ściankę wieży i złapał za drugą z kusz która wisiała u pasa. Z dwoma miotającymi brońmi w dłoniach wychylił głowę zza zasłony i spojrzał w dół. W tej samej chwili o ściankę wieżyczki zaczepił się zawieszony na lince hak.
Krasnolud spojrzał w dół i ujrzał rosłego wampira który zaczął się na tym sznurku podciągać ku górze. Wycelował jedną z kusz i wystrzelił. Srebrny pocisk poszybował w dół z prędkością błyskawicy i wbił się mości wąpierzowi w czaszkę roztrzaskując ją jak arbuza. Z trudem odczepił mocno wbity w drewno(?) hak i zrzucił go na dół trafiając nim jednego z wampirów w głowę.
Druga z załadowanych kusz domagała się celu. Silion spojrzał przed siebie w poszukiwaniu kolejnego celu. Upatrzył sobie za cel młodą wampirkę która wraz z resztą braci uniosła kusze ku górze.
Mężczyzna widząc co się dzieje rzucił się na ziemie i nagle nad jego głową przeleciała salwa bełtów. Gdy zagrożenie na chwile minęło wstał, niestety jego wampirka gdzieś znikła, wycelował w pierwszego lepszego wampira i gdy obrońcy wystrzelili on zrobił to samo. Jego bełt był śmiertelny gdyż trafił ofiarę w okolicę oczu i utkwił tam na dobre. Ofiara osunęła się na ziemie a krasnolud kucnął by przeładować obie kusze i jednocześnie ochronić się przed ewentualnym gradem strzał.

//11 Wąpierzy

Melkior Tacticus:
Z lasu dobiegł dźwięk rogu, wampiry zaczęły się wycofywać.

Silion aep Mor:
Krasnolud załadował kusze i wychylił się by strzelić, nagle do jego uszu dotarł dźwięk rogu. Gdy spojrzał w dół zobaczył że wampiry się wycofują. Zdziwiony kucnął bo nie wiedział dlaczego się wycofują. Nie miał zamiaru czymś oberwać.

Kazmir MacBrewmann:
- ÂŻryjta srebro kurwie syny! - z jednej z wieżyczek padały wszystkie istniejące krasnoludzkie klątwy na świecie, Kazmir wycelował w spieprzającego wampira, pociągnął za spust i zwolnił bełt, pocisk trafił w kark bandyty, druzgocząc kości i tkanki. Technicznie rzecz ujmując to gnojek żył, tak jakby... ale jeńcy też byli potrzebni.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej