Melkior stał na platformie nad bramą, obserwował skraj lasu, jego czujne elfie oczy widziały lepiej. Ruch na granicy drzew sprawił że przykucnął opierając kuszę na fragmencie balustrady.
- Strzelać gdziekolwiek byle by trafiać, to nie demony, nie regenerują się w sekundę. Chyba... Kilka bełtów uderzyło w mury, stojący obok Komandora łucznik z Progów oberwał w szyję, spadł prosto w rów wykopany przez Yarpena. Kilku strzelców wypaliło, nie wytrzymując nerwowo.
- Wstrzymać kurwa ogień! Ryknął, marnowali amunicję strzelając w drzewa.
Wampiry i kusze? No no... Minęła dłuższa chwila, słońce zaszło za linią drzew i wtedy się zaczęło. Z lasu wybiegło 30 krwiopijców. Poruszali się szybko, osłaniani przez strzelców.
- Strzelać bez rozkazu! Elf przymierzył, pociągnął za spust i zwolnił srebrny pocisk trafiając jednego z przeciwników w łeb, ukrył się za osłoną w samą porę, bełty i strzały latały wszędzie. Przeładować zaczął natychmiast Odezwały się też muszkiety Yarpena i krasnoludów z Kompani. Padło kilku. Orkowie Melkiora też się nie opierdzielali, strzelali celnie. Celnie na tyle by unieszkodliwić te cholerstwa. Były blisko...
- Yarpen teraz! Krzyknął, krasnolud zapalił lont, kilka sekund później teren wokół fortu ("fosa") zajął się ogniem, wampiry nie miały szans by się zatrzymać. Sporo z nich wpadło w ogień. A dzięki temu mieli też widno, jedyne miejsca bez zapory ogniowej to bramy, północna i południowa.
- Kenshin! Chce mieć ściany lodu przy bramach!15x
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_wampir//Dzięki ogniowi jak i pochodniom w forcie nie ma kary "osłona nocy". Chyba że ktoś ma obiekcje