Tereny Valfden > Dział Wypraw

Długa droga do domu

(1/2) > >>

Kazmir MacBrewmann:
Nazwa wyprawy: Długa droga do domu
Prowadzący wyprawę: Kazmir aep Groth/Melkior Tacticus
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Bycie Kazmirem chcącym wrócić na Valfden i mającym pecha bo ciągle nie zdąża na statek.
Uczestnicy wyprawy: Kazmir aep Groth

Entuzjazm z wizyty na Chatal minął dość szybko, wciąż miał za mało pieniędzy by sypiać w karczmie. ÂŁaził po porcie szukając roboty czy statku płynącego na Valfden, nie był w Bastardo zbyt długo... Natknął się na pewien bryg, "Niezatapialna Betty" wyglądała marnie, jej załoga przypominała meneli z podgrodzia... Krasnolud zbliżył się do jakiegoś chłystka chlejącego rum.
- Ty, płynie to na Valfden?

Melkior Tacticus:
- Płynąć będzie. Coś ty za jeden co? Na wilka morskiego mi nie wyglądasz. - marynarz nie zdążył odpowiedzieć, wyprzedził go stojący przy trapie krasnolud - Jestem Kapitan Georg, a to je moja łajba i moja bitna załoga! Czego chcesz?

Kazmir MacBrewmann:
Wygląda na wariata... A co mi tam, chuja umiem ale może chociaż zwykłego rębacza zechcą... Kazmir spojrzał w górę, kapitan faktycznie wyglądał mocno podejrzanie. Szczególnie jego prawe oko, chyba miał zeza. Bękart przez jeszcze sekundę rozważał za i przeciw ale przecież potrzebował srebra. Nawet kosztem choroby morskiej.
- Szukam roboty, na obsłudze okrętu sie nie znam ale mogie robić jako dodatkowy topór, albo i kucharz, a nawet cieśla... Dokąd was niesie?
- No nie wiem kurwa... niby dodatkowy topór nie zaszkodzi. Płyniemy na Zuesh a potem w okolice Bastardo na Valfden.
- O, ja od nich jestem! Znaczy z Bękartów.

Melkior Tacticus:
- No to chyba dobrze, coś tam o nich żem słyszoł i były to raczej dobre rzeczy. No dobra! Witaj w załodze!

Kazmir MacBrewmann:
- Nie pożałujeta. - odparł krasnolud i wlazł po trapie na pokład - Bękarty to solidna firma kapitanie, Zuesh wyzwalali przeca.
- Ta? A ja żem słyszoł kurde że to głównie te no... Bractwo ÂŚwitu odwalało większość roboty. Chuj z tym. Znajdź se miiejsce w kubryku. Jonas! Odpływamy!
Krasnolud już nie odpowiedział, zabrał się za pomoc w tym co nie wymagało wybitnych zdolności. Jak chociażby wciągnięcie trapu, kotwic czy lin. Chciał i musiał zapracować na swoją działkę, nadal jednak nie wiedział kim Georg właściwie jest. Korsarzem? Piratem? Kazmira zbytnio to nie ruszało, zszedł pod pokład gdzie zajął sobie nawet wygodną koję...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej