Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Filantrop zza grobu

<< < (11/62) > >>

Kustosz Archiwów:
- Bądź ostrożny mistrzu, do zobaczenia.

Isentor:
Isentor podszedł do Devristusa stojącego przy bramie. Dość się już wyczekałeś, pójdziemy bez Rodreda. Nie wiem gdzie on się podziewa i nie mam ochoty go niańczyć. Tam - wskazał. Leżą pochodnie. Weź na wszelki wypadek z dwie.



--- Cytuj ---Nazwa: pochodnia
Opis: Narzędzie służące do oświetlania, składające się z niewielkiej długości kija, który na jednym końcu jest obwiązany włosami lnu, które nasączano substancją smolistą.
--- Koniec cytatu ---

Rodred:
Widząc że Dev i Isentor już zjedli to szybko dojadłem i ruszyłem zaraz za nimi. ÂŻałowałem że nie mogłem się po delektować tym pysznym jedzeniem. No ale cóż jest coś do zrobienia to nie ma czasu się obijać. Wstałem i poszedłem przed wejście zaraz za Devristusem.

// Nie przesadzaj nie miałem aż takiego opóźnienia. Są wakacje robi się też inne rzeczy.   <ignorant>

EDIT: Widząc, że już ruszyli to podbiegłem do nich i również zabrałem dwie pochodnie.

Isentor:
Gotowi? Chodźmy więc i nie przeciągamy tego dłużej. Chciałbym wrócić na kolację, kucharz robi świetny gulasz.


//Siedzisz na forum ponad godzinę i nie piszesz. Uznałem, że trzeba cię zmotywować. Jak widać działa. ;)

Rodred:
// Możliwe, że jestem zalogowany w domu lub na telefonie. Z telefonu nie odpisuję z racji tego, że chcę by to miało ręce i nogi. Po prostu gdy w końcu miałem chwilkę i zacząłem pisać to napisałeś dokładnie w tym momencie i tak to wyszło. Po prosu nie zawsze jak jestem online to mam możliwość pisać. Czasem tylko sprawdzę wiadomości na telefonie. Możemy się umówić tak, że będę pisał lakoniczne wypowiedzi typu "idę za wami" z telefonu a przy chwilce czasu poprawię je na komputerze. ok?

Kiwnąłem głową i ruszyłem za mistrzem.
- Obiad był pyszny więc mogę sobie wyobrazić jak dobra będzie kolacja.  Uśmiechnąłem się.
- Mistrzu jak duży jest ten chram?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej