Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Filantrop zza grobu
Isentor:
Nie wiemy jak złamać pieczęcie Adanosa, chronią bramy. Całe szczęście, że nikt o tym nie wie. To pochodzący z odległego wymiaru sześcian o boku 30 cm, twór rasy starożytnych draconów. Kilka lat temu uaktywniłem kostkę, która wchłonęła duszę Meaneba. Pewnego razu, gdy eksperymentowałem z kostką dusz aktywowałem dziwne pole energii, które poraziło mnie dziwnym wyładowaniem magicznym. To były lata, kiedy nie osiągnąłem jeszcze perfekcji w byciu liszem. Byłem niemal na skraju śmierci. Walka ze zmuszaniem tkanki do ciągłej regeneracji przez kilka miesięcy potrafi wycieńczyć nawet najtwardszych. Kultyści z sekty Meaneba wykorzystali ten moment i wykradli kostkę z mojego laboratorium. Kiedy powróciłem do sił wraz z innymi magami niemal ją odzyskaliśmy, musieliśmy odpuścić na samym końcu. Nie zdążyliśmy, złodzieje przetopili kostkę w płynnej czarnej rudzie wyzwalając jakieś starożytne zaklęcie dające ciało duszy Meaneba, który powrócił do życia wzmocniony przez energie magiczną wszystkich dusz, które również poza duszą Meaneba więziła kostka. Rozmawiałem z nim po tej przemianie. Człowiek nie może emanować aż taką energią. Stał się czymś innym, zaprawdę potężną istotą. Nie był już tym Meanebem, którego skazałem na wieczne więzienie w niebycie. Demony pojawiły się po tych wydarzeniach.
Rodred:
Zamilkłem na chwilę wsłuchawszy się w słowa Isentora.
- Mistrzu na pewno pamiętasz kryształ znajdujący się w posiadaniu Rakbara. Jak byś oszacował jego moc w porównaniu do tej posiadanej przez Meaneba? Skoro on jest w stanie kontrolować demony, to może ten kryształ również.
Devristus Morii:
Dev prowadził swojego konia i przysłuchiwał się rozmowie Isentora z Rodredem. Historię Meaneba znał bardzo dobrze, chociażby dlatego, że kiedyś był przywódcą jego kultu na Ombros. Stare czasy kiedy było się demonem rozmyślał Dev.
Isentor:
W tym krysztale zamknięto zapewne energie magiczną jakieś potężnej istoty, lub jest to czyste złoże pochodzące z czasów tworzenia się Marantu. W kostce dusz zamknięto tysiące takich istot. To mniej więcej nakreśla nam jaką potęgę wchłonął Meaneb.
Rodred:
- Dlaczego więc nas nie zniszczy? Co go powstrzymuje? Nic nawet nie zaatakowało, któregoś z miast. Nigdzie nie widzę naborów do wojska. Ceny nie wzrosły. Nie ma komunikatów o postępach ani ofiarach. Gdzie jest ta wojna, bo na pewno nie tutaj? Gdybym nie obracał się w waszym towarzystwie nawet nie wiedziałbym, że wybuchła.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej