Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Filantrop zza grobu
Rodred:
Zjawa wreszcie pojawiła się w pomieszczeniu. Zaciekawiony zbliżyłem się o krok. Zacząłem się zastanawiać jak to jest być duchem. Istotą astralną zawieszoną między światami, błąkającą się... Przeszedł mnie lekki dreszcz. Nie mam ochoty przekonać się o tym na własnej skórze. Gdy Mistrz uprzedził mnie z pytaniem, stanąłem w pobliżu czekając na odpowiedź.
Isentor:
Pomieszczenie, które eksplorował Devristus okazało się puste. Zjawa przez chwilę trwała w milczeniu próbując odnaleźć się w nowej sytuacji astralnej egzystencji. - Odnaleźliśmy jego sarkofag, to on za tym stoi. Wysłał swoje sługi z komnaty grobowej, zarazili nas. Nie możesz się temu oprzeć. Po ugryzieniu...on pojawia się w twojej głowie i karze ci robić złe rzeczy. Nie możesz mu odmówić, nie sposób mu odmówić.
Rodred:
Milczę dając Mistrzowi kontynuować rozmowę. Najwyżej później dorzucę swoje 3 grosze. Jednak nie ulegało wątpliwością, że archeolodzy znaleźli coś... Coś bardzo groźnego. Przecież, nie byli bez bronni, było ich więcej.
Isentor:
O kim mówisz? Mroczny Pan, to on za tym stoi. Nie mogłem się oprze jego podszeptom, chciałem aby ból minął. Ciesze się, że umarłem jako człowiek. Dziękuję - spojrzał na Rodreda. Gdzie znajdziemy komorę grobową? W tej części archiwów znajduje się krypta. To iglica ze smoczymi czaszkami, widoczna z głównej ulicy. Strzeżcie się go!
Rodred:
Skinąłem głową przyjmując podziękowania.
- Mistrzu. Pozwoliłem sobie wtrącić.
- Czy to dobry pomysł tam iść? Nie wiem jak ekspedycja była uzbrojona, ale miała przewagę liczebną, a nie poradziła sobie. Mam pewne wątpliwości czy damy radę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej