Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Filantrop zza grobu

<< < (36/62) > >>

Isentor:
Mistrz wyczuł jego obecność, słabą i skrytą głęboko pod welonem świata umarłych. Skupił się na tej nikłej więzi przelewając do istoty astralnej swoją energie magiczną. Karmił ducha nadzieją i żądzą zemsty. Nagle nawet Rodred spostrzegł jak zjawa mężczyzny manifestuje swą obecność w pomieszczeniu.

Rodred:
Instynktownie stanąłem plecami do ściany i zacząłem rozglądać się po pomieszczeniu. Zacząłem powoli układać pytania w głowie, które zadam duchowi jak już się ukarze. Jednocześnie zastanawiałem się czemu mistrz nie przyzwał ducha tamtej kobiety, żeby ją przesłuchać? Gdybym wiedział, że się tak da to z pewnością bym go o to poprosił.

Devristus Morii:
Devristusowi nie wydało mu się to dziwne, gdy zauważył plamę świeżej krwi. Znaczyło to tylko, że gdzieś w pobliżu jest wróg lub ranna osoba. Przesuwając się powoli wzdłuż śladu krwi rozglądał się po pomieszczeniu wyszukując czegoś co mogło skrywać się w mroku pomieszczenia.

Isentor:
Kim jesteś i co tu się wydarzyło? - zapytal zjawę mistrz. ÂŚlad krwi doprowadził Devristusa do kałuży ludzkich wnętrzności taplających się w ochydnej żółci.

Devristus Morii:
Ugh wyrwało się Devristusowi z ust. Zapach i widok był całkowicie nieprzyjemny dla zmysłów, ale nic na to poradzić w chwili aktualnej nie mógł. Czyżby ciało zostało zjedzone przez kolejnego zombie? pomyślał rozglądając się dookoła, a nawet spojrzał na sufit. Ubezpieczony i ostrożnością sunął eksplorując pomieszczenie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej