Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Filantrop zza grobu
Isentor:
Mistrz wyczuł jego obecność, słabą i skrytą głęboko pod welonem świata umarłych. Skupił się na tej nikłej więzi przelewając do istoty astralnej swoją energie magiczną. Karmił ducha nadzieją i żądzą zemsty. Nagle nawet Rodred spostrzegł jak zjawa mężczyzny manifestuje swą obecność w pomieszczeniu.
Rodred:
Instynktownie stanąłem plecami do ściany i zacząłem rozglądać się po pomieszczeniu. Zacząłem powoli układać pytania w głowie, które zadam duchowi jak już się ukarze. Jednocześnie zastanawiałem się czemu mistrz nie przyzwał ducha tamtej kobiety, żeby ją przesłuchać? Gdybym wiedział, że się tak da to z pewnością bym go o to poprosił.
Devristus Morii:
Devristusowi nie wydało mu się to dziwne, gdy zauważył plamę świeżej krwi. Znaczyło to tylko, że gdzieś w pobliżu jest wróg lub ranna osoba. Przesuwając się powoli wzdłuż śladu krwi rozglądał się po pomieszczeniu wyszukując czegoś co mogło skrywać się w mroku pomieszczenia.
Isentor:
Kim jesteś i co tu się wydarzyło? - zapytal zjawę mistrz. ÂŚlad krwi doprowadził Devristusa do kałuży ludzkich wnętrzności taplających się w ochydnej żółci.
Devristus Morii:
Ugh wyrwało się Devristusowi z ust. Zapach i widok był całkowicie nieprzyjemny dla zmysłów, ale nic na to poradzić w chwili aktualnej nie mógł. Czyżby ciało zostało zjedzone przez kolejnego zombie? pomyślał rozglądając się dookoła, a nawet spojrzał na sufit. Ubezpieczony i ostrożnością sunął eksplorując pomieszczenie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej