Tereny Valfden > Dział Wypraw
Odem Mortis. Niebezpieczeństwo na plaży.
Kenshin:
Nazwa wyprawy: Odem Mortis. Niebezpieczeństwo na plaży.
Prowadzący wyprawę: Salazar Trevant
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Zaawansowane zdolności bojowe
Uczestnicy wyprawy: Kenshin, Silion aep Mor
Ork poprawił ekwipunek, ale nim poszedł po konia postanowił wziąć trochę prowiantu na drogę oraz trochę wody w bukłaki. Oczywiście postanowił również zapytać o kierunek, w którym towarzysze powinni się udać.
- Zatem karczmarzu, w którą stronę na tą plażę oraz czy możesz nam dać kilka bukłaków wody na drogę, bo jak wspomniałem ciepło u was jak nie wiem.
Gdy skończył mówić czekał na odpowiedź właściciela lokalu.
Silion aep Mor:
Ork miał dziwną, podejrzaną wręcz mine gdy krasnolud go obserwował. Co mu chodziło po głowie? Tego nikt nie wiedział. Nie czekał na nic tylko wyszedł z karczmy dopijając wino do końca. Będąc na zewnątrz, napoił konia by ten nie padł podczas drogi przez pustynie. Sil sprawdził swój ekwipunek, noże, ostre, kusze, sprawne, topór, niczym brzytwa, ukryte ostrze, dobrze ukryte, eliksiry, są. Ogółem wszystko jak należy. Koń skończył pić, mężczyzna odwiązał go po czym wskoczył na grzbiet. Czekał na orka przygotowując się mentalnie do walki z trudnym przeciwnikiem.
Canis:
- Plaza jest na południe od miasta, dosłownie kilkaset metrów od portu "Odem Mortis" na którym zapewne byliście, proponuję udać się Aleją niewolników i skręcić w południowo-zachodnią uliczkę i do bramy, dalej na wprost przez dżunglę i wyjdziecie na plaży. Tam, ogólnie niewiele jest z plaży wypoczynkowej, są tam setki wraków, które powoli i sukcesywnie są rozbierane, żeby zrobić wypoczynkową plażę. nawet nie godzina drogi piechotą... Ale jak chcecie moge daćm wam ze 4 butelki wody jak chcecie, tylko szkło zwróćcie! - Powiedział podając 4 wysokie podłużne butle z wodą o pojemności 0,5 litra.
//Otrzymujecie
4x
Nazwa: Butelki z wodą 0,5l
Opis: Wysokie, walcowate butle napełnione po brzegi krystalicznie czystą, pitną wodą i zakorkowane. No nic tylko pić...
Kenshin:
Ork przyjął do wiadomości wszystkie wskazówki, które otrzymał od człowieka. Właściwie mógłby się posłużyć wiedzą zawartą w pamiętniku, ale miło się robi kiedy można porozmawiać z tutejszymi, bo przebywają tutaj dość długo i znają oni więcej szczegółów dzięki, którym można uzupełnić dane zawarte w książce a nawet poprawić obecne już opisy! W międzyczasie zastanawiał się jak ta plaża wygląda oraz był ciekaw tych rozbitych okrętów, które zaległy na piasku od dawien, dawna skrywając swoją mroczą przeszłość. Nawet tutejsza gościnność zaskoczyły orka, bo nie spodziewał się, że dostanie na drogę wodę. Kenshin wziął butelki i poumieszczał je tam gdzie mógł a gdy miał wyjść podziękował serdecznie mężczyźnie.
- Bardzo dziękuję za ten dar. Będziemy go używać rozsądnie przez całą drogę. Proszę nas oczekiwać niedługo z torbą pełną łusek i innych trofeów. Do zobaczenia!
Powiedział i wyszedł przed karczmę, gdzie swojego konia już oporządzał krasnolud. Kenshin dbający o swojego rumaka zrobił to znacznie wcześniej, bo tak powinien zrobić prawdziwy członek konkordatu! Pasterz stworzenia odwiązał konia, po czym wsiadł na niego przemawiając do brodacza.
- Znam wszystkie szczegóły oraz miejsca przez, które musimy przejechać aby móc zbliżyć się do plaży a nawet dostałem trochę wody na podróż, więc w drogę!
Powiedział wesoło i smagając konia ruszył powoli do przodu najpierw przez Aleję niewolników, by później skręcić w południowo-zachodnią uliczkę a potem do bramy i na plażę! W głębi miał nadzieję, że po drodze przez miasto spotka go coś ciekawego.
//biorę ;
4x
Nazwa: Butelki z wodą 0,5l
Opis: Wysokie, walcowate butle napełnione po brzegi krystalicznie czystą, pitną wodą i zakorkowane. No nic tylko pić...
Silion aep Mor:
Jak już było powiedziane, mężczyzna siedział na koniu i czekał na orka. Duży, rosły osobnik wyszedł z karczmy z 4 butlami wody którymi się nie podzielił ;[ w zasadzie to i tak pewnie nie daleko jest. - To może coś opowiesz? Jak tam dojedziemy? - w duchu miał nadzieje że ork zagubiony w nowym miejscu nie wprowadzi ich w środek dżungli gdzie będą się użerać z bestiami. Pognał konia i ruszył za towarzyszem przez aleje niewolników. Słońce doskwierało przez co mężczyźnie było gorąco ale trzeba było to znosić, teraz liczył się tylko cel.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej