Tereny Valfden > Dział Wypraw

Test kruka #26

(1/4) > >>

Elis:
Nazwa wyprawy: Test kruka #26
Prowadzący wyprawę: Anette Du'Monteau
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Logiczne myślenie, chęć dołączenia
Uczestnicy wyprawy: Elis



--- Cytuj ----Jeden z moich znajomych w podgrodziu wspominał że potrzebuje pomocy. Pójdziesz do niego i sprawdzisz w czym rzecz. Nazywa się Aeldon i jest elfem.
--- Koniec cytatu ---

-Niech będzie. Sprawdzę to, nawet od razu.
Elis skrzyżował ręce na piersi. Oby to wszystko było warte jego czasu.
-Powiedz mi gdzie go znaleźć i jak rozpoznać.

Anette Du'Monteau:
-Zazwyczaj kręci się przy bramie podgrodzia. To blondyn z grzywką zaczesaną na bok. No i tak jak wspominałam nazywa się Aeldon.

Elis:
Elis skinął głową. To mu powinno wystarczyć. Teraz musiał tylko odnaleźć elfa, dowiedzieć się w czym rzecz, i rozwiązać problem. Zrobił krok w tył i obrócił się w stronę jednej z bocznych uliczek odchodzących od zaułka. Zdaje się, że powinien ruszyć w tamtą stronę. Szedł. ÂŻałował, że nie ma jakiegoś porządnego płaszcza, najlepiej z kapturem. Po pierwsze, było mu dosyć chłodno. Po drugie, zdążył już przywyknąć do ukrywania twarzy. Może i tutaj na wyspie nikomu nie zdążył zaleźć za skórę na tyle, by wyznaczyli za niego nagrodę, ale ciężko wykorzenić nawyki. Z ulgą odkrył, że wybrał właściwą trasę. Z tego miejsca drogę do dzielnicy biedoty pamiętał już doskonale. Nawet ostatnio przechodził tędy kilka razy.

Anette Du'Monteau:
Nie rzucałeś się zbytnio w oczy w tych okolicach, ponieważ wyglądałeś jak niemal każdy mieszkaniec tej dzielnicy. Przeszedłeś więc bezpiecznie i przysłowiową suchą nogą. Twoim oczom ukazał się widok wynędzniałej i cuchnącej ulicy głównej idącej niemal wzdłuż całej dzielnicy.

Elis:
Podgrodzie. Czarujące miejsce. Gdyby zagłębić się dalej w głąb tego labiryntu śmierdzących i rozpadających się chat trafić by można do wyjątkowo paskudnej rudery, w piwnicy której swoje lokum zorganizował Elis. Tym razem jednak elf nie wybierał się do domu. Skierował swoje kroki w inną stronę. Gdy tylko podszedł pod najpopularniejszą bramę podgrodzia, zaczął się rozglądać. To o tym miejscu mówiła nowa śliczna przyjaciółka Elisa. Jeśli nie kłamała, a raczej nie miała po co, Aeldon musiał być gdzieś niedaleko. Elis oparł się o ścianę jednej z chałup i zaczął bacznie obserwować wszystko dookoła wypatrując blondyna. ÂŚmieszne, że większa część tych slumsów zamieszkiwali właśnie nieludzie. Tak przynajmniej się Elisowi wydawało. Zaś w tej konkretniej części dzielnicy sporo było elfów. Może jakiś rodzaj getta? Kto wie. 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej