Tereny Valfden > Dział Wypraw

Dzień gniewu

<< < (15/40) > >>

Dragosani:
A może instynktownie czuli, że głodny Drago zagrożenia nie stanowi. Dyscyplina umysłowa umożliwiająca okiełznanie magii demonicznej sprawdzała się i w tym przypadku. Oczywiście mało kto o tym wiedział. Wampir dokończył pić krew i zwrócił się do Nessy.
- Tak, gdybym zobaczył to miejsce, to mógłbym je poznać. Była tam taka ulica i domy, na pewno kojarzysz - powiedział, jakże szczegółowo opisując miejsce akcji snu.

Nessa:
- Aa, to tam? To z zawiązanymi oczami trafię - odparła z przekąsem Nessa. Florentina rozejrzała się niepewnie. Chyba nie do końca wiedziała, co jeszcze może dodać lub powiedzieć.
- Jeśli nie macie żadnych obiekcji... Pytań... To możemy pójść na salę. Lub gdzie chcecie, choć ja muszę pilnować interesu.

Dragosani:
- Noc jest jeszcze młoda - odparł Drago, z pozoru trochę nie do tematu. - Jeśli o mnie chodzi, to chętnie zobaczę jak wygląda tutaj zabawa na sali. Zapewne średnio chcielibyście iść do Podgrodzia nocą, aby szukać tej ulicy ze snu. - Spojrzał na pozostałych. Wszak tylko on tutaj czuł się nocą na tyle pewnie, aby nie obawiać się napaści na Podgrodziu.

Szarleǰ:
Szarlej zaakceptował swoją dolę głodnego kanclerza i przytaknął Dragowi, że najlepiej będzie przeczekać do rana. Poza tym stwierdził, że jak jeszcze trochę wypije, to może przestanie odczuwać głód. Przynajmniej do czasu, aż nie spotkają tego tajemniczego jegomościa ze snu Florentiny.
- Skoro nic nas tu już nie trzyma, to chętnie skosztuję tutejszych kelne... ekhm, alkoholi i w ogólę - powiedział i rozejrzał się po reszcie, licząc na aprobatę.

Nessa:
Na sugestię, że szukanie jeźdźcy w nocy na podgrodziu jest złym pomysłem, tylko Nessa zmarszczyła brwi. Bardzo możliwe, że była w takim czasie miesiąca, że najpewniej rozszarpałaby każdego, kto stanąłby na jej drodze.
- Zapraszam zatem na salę - powiedziała do wszystkich Florentina i ruszyła w kierunku drzwi.

Na sali do gospodyni podeszła jedna z kelnerek. Po krótkich instrukcjach ruszyła ona między stoły, by wrócić już po chwili i zaprowadzić wszystkich na wolne miejsce. Bardzo prawdopodobne, że było wolne z polecenia samej właścicielki lokalu. Miejsc akurat było pięć. Na scenie właśnie rozpoczął się nowy występ. Jakże uroczy, bo opowiadał o mordowaniu mężczyzn.

//www.youtube.com/watch?v=qrrz54UtkCc
Miejsce niezbyt było stworzone do rozmów, lecz nie o to tutaj chodziło. Za chwilę przyszła kelnerka z kieliszkami, jakimś alkoholem i paskami suszonego mięsa. Nic innego widocznie nie mieli na stanie dla Szarleja. Podane one były jednak tak ładnie, że nie można było nikogo winić. Po chwili skąpo ubrana kobieta przyniosła jeszcze jeden kielich i postawiła go z uśmiechem przed Dragosanim. Znajdowała się tam krew.

//: Jeśli chcecie, to możemy przejść już do spotkania rano, lecz przypomnę, że jutro będę późnym popołudniem najpewniej :]

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej