Tereny Valfden > Dział Wypraw
Za wiedzą. ÂŚwiątynia w Eltan.
Kazmir MacBrewmann:
- Niech to szlag. Kawał drogi mówicie? Krasnolud podrapał się po czuprynie, nocą samemu płynąć łódką nie będzie. W morzu żyją takie cholerstwa że hej... a znając swe "szczęście" to Kazmir natknąłby się na samego Jormunganda... Albo na nitopyrza!
- A moge tu przekimać w jakiejś szopie czy gdzie? Wolę uniknąć samotnego rejsu w świetle księżyca. A do miasta mnie się nie chce wracać
Canis:
- Mamy piękną ciepłą noc, możesz przespać się w łódce. do domu cie nie wpuszczę.
Kazmir MacBrewmann:
- Strażnika Marchii nie wpuścicie?! Uniósł się nieco chyba za bardzo wczuwając się w rolę.
- Co to ma znaczyć? A nóż się uda...
Canis:
- To ma znaczyć, że to mój dom i żaden strażnik z moją rodziną pod jednym dachem spał nie będzie. Nie mam obowiązku ani dawać ci gdzie spać. jedno co macie to darmowe przejazdy, to i tak dużo. Powinieneś się cieszyć, ze pozwalam ci spać w wygodniej łódce, niż zmuszam do spania na ziemi, ale oczywiście wy, nadęte cwaniaki nic nie potraficie docenić!
Kazmir MacBrewmann:
- Te te! Se uważaj se! Obrażasz funkcjonariusza państwowego na służbie. Normalnie to bym wam dowalił za to kare finansową, ale dzisiaj skończy się na pouczeniu. Do widzenia. Rzekł i udał sie spać do łódki.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej