Tymczasem Rina tak niedbale kroiła tę rzepę, że Trystan tylko się na nią wściekał, że źle to robi, żeby było na inne kawałki i w ogóle. Do tego na sam koniec rozcięła sobie palec wskazujący lewej ręki, z którego pociekła krew. Spora część opuszka palca została na blacie. Rycerz dał jej jakiś skrawek bandaża, obwiązał palec i polecił, żeby jednak sobie odpuściła i wróciła na górę.
//Cokolwiek robimy, róbmy to dobrze. Twój post był ewidentnie napisany na odpierdziel, Rino.