Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes

G3... nie czuć już tego klimatu... :/

(1/3) > >>

P!onek:
Witam

Chciałem się podzielić z wami moimi spostrzeżeniami. mianowicie podczas gry w G3 czuje się trochę niedowartościowany... O co mi chodzi. Chciałem opisać w kolejności każdą część Gothica w którą grałem.

Pierwszą część sagi z jaką się spotkałem był Gothic 2. Nigdy tego nie zapomnę. Byłem wtedy u kolegi. Pamiętam tylko że bym już wieczór. Wszedłem do niego do pokoju i zobaczyłem że jakiś debil z trójkątną kitką gada z jakimś kowalem. Na początku nie byłem tym zbytnio zainteresowany. jednak gdy kolega zaczął opowiadać mi o tej grze oraz pokazał mi najbliższe okolice Korinis byłem oczarowany. Tego samego dnia pożyczyłem grę od kolegi i zacząłem grać. Fabuła gry, tak jak możliwości które mi dawała oraz ogram świata oczarowały mnie. Pierwszy raz miałem możliwość zagrania w grę, która dawała mi tyle swobody. Mogłem stać się myśliwym kiedy tylko chciałem - nic nie narzucało mi co mam konkretnie robić. Farma Onara, krąg z Okiem Innosa, Klasztor, różne farmy i wiele innych miejsc zapewniały mi wiele swobody. Mogłem robić to co chciałem. ÂŚwiat tętnił własnym życiem. I oto właśnie dochodzimy do sedna sprawy - NPCy. W G2 czuło się (oraz nadal czuję) że nikt cię "nie olewa". Twoi przyjaciele byli naprawdę Twoimi przyjaciółmi - pomagali Ci w trudnych sytuacjach itd. Wszędzie było ich pełno.

W drugiej części sagi z jaką się spotkałem (a właściwie była to pierwsza oficjalna) był Gothic 1. Byłem bardzo mile zaskoczony gdy zobaczyłem znajomą Górniczą Dolinę z G2. Byłem zaskoczony jak wyglądała :D Zobaczyłem wreszcie co było za parawanem orków :D A moi przyjaciele? Jeszcze bardziej byli "ze mną" niż w G2.

Bardzo liczyłem na to, że w G3 będzie to samo. Jednak bardzo się zawiodłem. Owszem, grafika, tereny myśliwskie itp. są o niebo lepsze od G2 i G1 (chociaż są miejsca z tych dwóch części które uważam za niezastąpione) jednak świat ludzi, według mnie, jest kiepsko zrobiony. 3/4 osób nie chce z nami gadać :/ (w szczególności niewolnicy). A co z moimi przyjaciółmi z G2 i G1? Owszem, na początku gry mi pomagają ale co potem? Pokażą się czasami i to wszystko. Nie ma między nimi a naszym Bezimiennym takiej więzi jak w poprzednich częściach gry. Gdzieś tam są rozsiani na planszy i to wszystko. Pamiętam radość Diego z G2 lu Miltena jak nas zobaczyli... A w G3? Totalna olewka. Aha, chciałem zaznaczyć, że przeszedłem całego G3 więc wiem już coś na ten temat :)

Mam tylko taką skromną nadzieję że panowie (i może też panie :) ) z PB postarają się zrobić lepszy dodatek lub (miejmy nadzieję) kolejną część Gothica pod tym względem lepiej :)

Pozdrawiam

Smoke:
W jakiejś recenzji z G1 czytałem, że ' postacie bez imion wciąż wypowiadają te same kwestie '. Odebrano to jako wadą i przez takich pryncypałów zabrano im mowę :P A to największy błąd jaki mogli zrobić, bo właśnie dzięki tym 2-3 zdańkom od KAÂŻDEGO NPC'ta Gothic miał klimat...

Faktycznie, przyjaciele nie są już przyjaciółmi. Stali się kumplami. Trochę szkoda, ale właściwie interakcje z postaciami olano. Wszystko zwraca się wobec grafiki oraz tych przeklętych artefaktów. W ogóle nawet fabuła jest biedna. Wiecie dlaczego nie ma podziału na roździały? Bo były by tylko 3...
- ' Odszukaj Xardasa! '
- ' W poszukiwaniu Artefaktów '
- ' Za swojego Boga! '
[ nazwy sam wymyśliłem :P ]

G3 ratuje jak dla mnie jedynie system walki, no i poprzednie części.
Gdyby G1 i G2 mnie nie wciągnęły, nie chciał bym znać historii G3, a ta,
mimo że marna jest następstwem zdarzeń z poprzedniczek. Kolejną
natomiast świetną rzeczą, jest swoboda. Po rozmowie z Xardasem
nie wiedziałem co robić... no i fakt, nie mamy narzuconego celu. Mamy
odnaleźć te artefakty, a w między czasie przeryjemy cały kontynent...
w takiej kolejności, jakiej my chcemy. W dodatku to co mnie urzekło, to
sposób w jaki Lee dostał się do zamku króla. Wziął ode mnie runę i się przeteleportował. Byłem w szoku :D Pamiętacie G2 i górniczą doline, jak ratowaliśmy gości? Stali sobie przy wejściu i czekali aż my przejdziemy, a
w G3 tak to ładnie rozegrali...

Dark Prince:
Gothic 3 ma klimat. Tylko 'trójka' nie jest tak prosta i łatwa do odebrania jak poprzednie cześci. Jest dużo trudniej zgłębić się w klimat gry, niż w poprzednich częściach. Do tego potrzeba czasu. Ok. 5h gry bez przerwy i poczujesz prawdziwą moc Gothica. Gothic 3 to gra wybitna, która złotymi literami zapisze się na kartach histori cRPG. A co do rozmów z zwykłymi NPC to domyślałem się że tak będzie. Ludzie nie żyją z dala od orków, w bezpiecznym mieście, tylko przegrali wojnę. Nic więc dziwnego że nikt z pobocznych nie chce z nami gadać.

PS1. Ja też przeszedłem Gothica 3 i jestem nim oczarowany.

PS2. Do wczucia się w klimat potrzeba wersji PL, a nie angielskiego pirata.

Aurora:
Ja tam mam oryginał i jakoś się nie zachwycam ,ale to nic.

Osobiście lepiej wspominam poprzednie części gry. Miały w sobie to "coś".
Ale może ja po prostu nie mam czasu wyczuć tego klimatu. Z tego co pamiętam jak grałam to na pewno nie po 5 godzin.
A w Gothic 3 to wszystko jest inaczej. Czuje się jakby grało się w inną grę. Szczerze mówiąc wole sobie zagrać ze 20 raz w Gothic 2 niż Gothic 3...

Dziwne to takie...

P!onek:
Zgadzam się całkowicie z Aurora.

Do Rhami: Kto powiedział, że mam angielskiego pirata? Kupiłem Gothica w Empiku tylko jak się pokazał na pułkach :D Mam nawet koszulkę :)

Pierwsze i ostatnie ostrzeżenie z mojej strony - nie wypowiedziałeś się w ogóle na temat, a dodatkowo cały Twój post opiera się na off topie. - [Boba Fett]

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej