Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zdradliwa żona
Canis:
Drzwi były zamknięte. gdy przyjrzałeś się dokładnie, zauważyłeś, ze wdepnąłeś w coś czerwonego, gdy dokładniej się przyjrzałeś, zauważyłeś, ze spod drzwi płynie czerwona ciecz leniwie, w którą wdepnąłeś,konsystencją przypominała krew.
Silion aep Mor:
Krasnolud cofnal sie, wytarl buta o trawe badz gola ziemie, wytarl do sucha. Przykucnal przed plama i przyjrzal sie jej. Czyzby juz mnie ktos wyreczyl? Hmm... Nie fajnie. - mruknal cos pod nosem. Dotknal dwoma palcami, wskazujacym i srodkowym, tejze cieczy, roztarl w palcach sprawdzajac konsystencje, przysunal pod nos i powachac. Krew? - zapytal sam siebie w myslach. Po sprawdzeniu co to jest wytarl ciecz w ziemie i rozejrzal sie wokol, szukal czegos co pozwoliloby mu wejsc do srodka. Moze tak po oknach wejsc?
Aiden:
Gdy przybliżyłeś się do jednego z okien bocznych zobaczyłeś dwie zacienione postacie pod drzwiami wejściowymi. jedna leżała na ziemi oparta o drzwi, druga klęczała tuż przy niej w bezruchu, bez wydawania najmniejszego dźwięku. okna były szklane, zamknięte, nie było jak się wdrapać na okna na wyższym piętrze.
Silion aep Mor:
Powoli, skradajac sie podszedl na bezpieczna odleglosc i przyjrzal sie owym postacia. Chcial dojrzec i uslyszec jak najwiecej szczegolow.
Aiden:
Pomieszczenie było zacienione, nie było innego światła niż od okien, a ono nie padało na postacie, panował półmrok. Nic dokładniej nie widziałeś poza 2 postaciami w cieniu gdzie jedna leżała na podłodze, a druga klęczała przy nim w bezruchu. Nic nie słyszałeś.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej