Tereny Valfden > Dział Wypraw

Górski szlak

<< < (9/15) > >>

Zarafirgin:
- Och jak to. Czyżby  Silion aep Mor Pierwszy Wysłannik, nie powiedział Ci o mnie? rozległ się głos gdzieś ze środka sali słyszalny dla wszystkich. (Jak będzie inaczej to powiem)
- I po co te nerwy? Ja jestem jego dobrodziejem, który go wybrał i obdarował tym właśnie amuletem, który jest jedynie zalążkiem mojej mocy. Ale jak widzisz okazał się nie godny. Chce się go zrzec!   Po chwili dodał już z innego miejsca sali:
- Ja Ci się przedstawiłem. Teraz ty przedstaw się mi.

DarkModders:
Jaszczur schował topór za pas.
- Jestem Szeklan Caved i powiedz mi czemu ja mam ci zaufać? Miałem już spotkania z kilkoma twojego pokroju i ręke straciłem. Skąd mam wiedzieć że służysz Rasherowi a nie jakiemuś pomiotowi? - powiedział szczerą prawde która w nim zalegała.

Zarafirgin:
- Rasherowi? Nie, nie służę mu.  Zaśmiał się przez chwilę, aż ciarki przeszły wam po plecach.
- Widzę, że Silion nic Ci nie powiedział.  Znowu z innego miejsca po chwili:
- Powiedz mi kogóż to nazywasz pomiotem?  Nie czekając na odpowiedz kontynuował.
- Czyżby tak szpetnie przez was nazwane demony? Te na, które została zrzucona odpowiedzialność za zachwianie równowagi wszechrzeczy? A czyżby teraz wszystkie nie były zamknięte w otchłani? I co powiesz mi, że teraz nie ma wojen? Nie ma rzezi? Nie ma waśni? To co ty nazywasz demonem jest tylko zagubioną duszą, której nie dano drugiej szansy. Obarczono winą i wciśnięto do Otchłani. Jam jest Zarafirgin. Tak zwany boski demon. Mówię jako posłannik Pierwotnych. Proszę Cię, żebyś zastąpił niegodnego Siliona i przejął jego posługę. Naszym celem jest wydostanie się zza bramy zabitej dziewięcioma pieczęciami i stworzenie drugiego nieba. Dla tych co zbłądzili. Pragniemy, by każdemu dano drugą. trzecią, czy nawet czwartą szansę. Szansę, która nam nie była dana.
Ale nie bój się. Wynagrodzimy Ci to.   Po tych słowach wokoło twojego lewego kikuta zaczął pojawiać się dym. Zobaczyłeś odbudowujące się kości, mięśnie, skórę i nerwy. Znowu miałeś rękę. Mogłeś nią poruszać. Wtem Zarafirgin odezwał się znowu.
- Ale my też nie dajemy nic za darmo.  W tym momencie twoja ręka bezpowrotnie się rozpłynęła.

DarkModders:
Widząc dym i odradzającą sie ręke zdębiał. Cholera, to nie do wiary.. przeszło mu przez myśl jednak ręka szybko sie rozpłyneła. Zacisnął mocniej szczęke ze wściekłości po czym wypalił.
- Myślisz że sie tak możesz mną bawić? I to dawnym sługą Zartata, to jesteś w błędzie. To przez takich jak ty straciłem ramie, z czym sie nie moge do dzisiaj pogodzić, a ty ich nazywasz zabłąkanymi duszami. Czego ty ode mnie jeszcze rządasz? Zaufania? Nigdy w życiu.

Silion aep Mor:
- Szeklan, straciles reke przez nieudolnosc twoich towarzyszy ktorzy ci nie pomogli... Kazdy zasluguje na druga, trzecia, dziesiata szanse, nawet ty. Nie zmarnuj tej szansy. - mowil spokojnie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej