Tereny Valfden > Dział Wypraw

Górski szlak

<< < (8/15) > >>

Rodred:
Jak tylko was mężczyzna zobaczył był wyraźnie przestraszony. Dopiero jak się zbliżyłeś sie trochę uspokoił widząc, że nie chcesz go skrzywdzić.
-  Dziękuje.  Powiedział wysuszonym głosem.
-  Pewnie ratujesz jej, życie.
Pochylił się i pocałował dziewczynę w czoło budząc ją. Gdy was zobaczyła zlękła się, ale uspokoił ją coś jej szepcząc do ucha. Ta uśmiechnęła się do Szeklana. Chłopak zaczął ją powoli poić.
// Czekajcie.

Zarafirgin:
- Kim ty jesteś?  Szeklan usłyszał szept wprost do swojego ucha, który poniósł się po całej sali. Tym razem wszyscy go słyszeli reagując nie małym zdziwieniem. W kącie przemknął jakiś cień.
Szeklan niespokojnie zerknął na Sila dokładnie w momencie gdy głos rozległ się znowu.
- Zawiodłem się na tobie.  Tym razem głos był dokładnie przy uchu Sila. Zaraz po fakcie poczułeś ukucie na szyi, a Szeklan zobaczył jak pojawia ci się tam mała ranka z, której pociekła krew. Tak jak by Ci ktoś przejechał delikatnie nożem po szyi.

Silion aep Mor:
Krasnolud mruknal pod nosem z bolu, zdawal sie nie przejmowac glosami, czul sie dzis slabo wiec mial wszystko gdzies. Spojrzal na jaszczura i pozwalal krwi spokojnie cieknac, po chwili nabral jej odrobinke na palec i przetarl po amulecie. - Nie jestem w stanie przekonywac innych, moje otoczenie i pozycja nie jest mi do tego przychylna. Przepraszam, zaluje i daruje w rekompensacie te kilka kropel mej krwi, wiem ze to za malo lecz powiedz czego zadasz. Szeklan bedzie dobrym kandydatem, tylko trzeba go naprowadzic. - caly czas szeptal.

Rodred:
// ÂŻeby było jasne czekam na odpowiedz Szeklana nawet jeśli miało to by być "Stoję i nic nie robię".

DarkModders:
Uśmiechnął sie do ludzi po czym zrobił kilka kroków w tył kierując sie do Sila. Wtedy usłyszał ten upiorny głos. Zdębiał a po ciele przeszły mu dreszcze. Odruchowo wyciągnął swój topór spoglądając w każdą strone.
- Kim ty kurwa jesteś! - powiedział doniośle wpatrując sie w powietrze. Nie widział niczego prócz przemykającego cienia w jaskini. Spojrzał na krasnoluda a wtedy zobaczył jak z jego szyji cieknie krew. Ręke mocniej zacisnął na rękojeści a wtedy jeszcze raz przemówił:
- Pokaż sie a nie ukrywaj sie jak tchórz.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej