Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pośród traw i starych drzew: Szeptucha
Thulhu:
Stanąłem wyprostowany na widok Elfa. Było mało ciepłokrwistych, których lubiłem. A jeszcze mniej, sprawiało u mnie wrażenie wojownika. Jednak, z tym elfem było inaczej. Czułem u niego buzującą krew wojownika. Zasyczałęm pod nosem, obserwując całą tą sytuacje. Było pewnie coś do zrobienia, wiedziałem to. Więc zapewne i ja miałem odegrać w tym jakąś rolę. Byłem gotowy, by stanąć do walki jeśli to będą mnie wymagało zadanie. Spojrzałem na Hierofanta, w pytający sposób. Czekałem, na odpowiedź co się dzieje i czemu zaszczyca nas swą obecnością. Mało kiedy widziałem Hierofanta
Iwaerin:
Iwaerin widząc przyzwalające skinienie Archonta wystąpił do przodu i rzekł wyprostowany
- W lesie mieszka Szeptucha. To wiedźma, która wkrada się w umysły zwierząt i oswaja je dla nas, abyśmy mogli z nich korzystać. Ostatnio jednak jej chowańce są atakowane przez pomioty Plagi. Musimy się tam udać. Część z nas zajmie się eksterminacją zagrożenia, pozostali zbiorą rośliny dla Szeptuchy.
Kenshin:
- Rozumiem. Zatem pora rozprostować kości.
Rzekł to wstając z ziemi i wyprostowując się. Następnie wysłuchał całego wywodu dokładnie.
- Plaga! Zawsze z nią są same problemy musimy jakoś temu zaradzić nim, nie jest za późno. Trzeba obronić zwierzęta i pomóc lasu. Wskaż zatem drogę obrońco a ja Pasterz stworzenia pomogę na ile będę w stanie.
Kończąc poprawił ekwipunek i przywołał swoją moc magiczną utrzymując ją na stałym poziomie gotową do działania.
Thulhu:
Zasyczałem głośno przerywając przy tym ciszę, która zamieszkała wokół mnie. Szybko założyłem pazury, rozprostowując je przy tym, będąc gotowy do walki.
- Mam wiedzę o roślinach, a w mych żyłach płynie krew drapieżcy.- Powiedziałem spokojnie- Mogę przynieść rośliny, jak również mogę walczyć z efektami Plagi. Jestem odporny, na pospolite trucizny, a moje rany szybko się leczą. Możliwe, też że jestem, w większym lub mniejszym stopniu odporny na plagę. Pójdę tam, gdzie wskażecie mi drogę.
Progan:
- Ruszamy w dzikie ostępy. Uważajcie gdzie stąpacie - powiedział Progan i ruszyli. Przed nimi była wędrówka po lesie. Pięknym i zielonym, ale też dzikim i niebezpiecznym.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej