// On nie płonął.
- Tak, a przynajmniej spróbuje. Powiedziała po czym listek po listku zaczęła z ciebie ściągać listki. Każdy zalewał cię falą bólu. Poczułeś, że gorączka wraca. Krew uderza ci do głowy, a świat zawirował Ci przed oczami. Już nie wytrzymywałeś i darłeś się wniebogłosy. Nawet całkiem serio rozważałeś opcje podpalenia jej, ale nie mógłbyś się dość skupić. W końcu odpłynąłeś.
Gdy otworzyłeś oczy zauważyłeś, że już kompletnie nagi leżysz na łóżku. Zaskoczył cię widok Shani klęczącej tuż przed twoją twarzą na twojej piersi. Jest plecami do ciebie i mocno pochylona. Zaskoczony zauważyłeś, że prawie nie czujesz jej ciężaru mimo, że jest wyższa od ciebie. Czujesz, że majstruje Ci coś przy ranie na brzuchu. Jesteś tak wyczerpany, że już właściwie nie czujesz bólu. Czujesz, że powietrze jest gęste od zapachu krwi. Jest bardzo duszno.