Królestwo Valfden > Ekkerund

Kopalnia [praca]

<< < (16/33) > >>

Lucjusz Vangraf:


Spacerując zauważyłeś krasnoluda z kilofem w ręce, pilnującego wejścia do jaskini. Gdy podszedłeś bliżej, usłyszałeś nawoływanie.
- Ej ty tam! Podejdź no bliżej, widzę że masz krzepę, nie chcesz może sobie dorobić? Wydobywamy tutaj rudy metali tak potrzebnych do kucia przeróżnych rzeczy. Niestety chłopaki nie dają już rady. Stawka godzinowa zaczyna się od 20 grzywien i rośnie. Jeśli przerobisz dniówkę i nie padniesz ze zmęczenia, mam na taką okazje bonus w postaci 40 grzywien. To jak, decydujesz się? Kilofy są w środku.

Zarobki:
1 godzina - 20 grzywien
2 godzina - 20 grzywien
3 godzina - 30 grzywien
4 godzina - 30 grzywien
5 godzina - 40 grzywien
6 godzina - 40 grzywien
                + 40 grzywien premii za przepracowanie 6 godzin w jednym dniu

Wymagania:
- W kopalni możesz pracować codziennie tylko i wyłącznie do 6 godzin. Co godzinę (z dopuszczalną odchyłką 10 minut) musisz napisać jak pracujesz, inaczej dostaniesz wypłatę za 1 przepracowaną godzinę. Post powinien zawierać co najmniej 3 linijki opisu własnej pracy.
- Chcąc się zatrudnić na dany dzień jesteś zobowiązany do napisania w tym temacie.
- W czasie pracy nie możesz znajdować się na zadaniach czy wyprawach. Również nie możesz przebywać w domach, zakładach czy sklepach innych graczy oraz w instytucjach takich jak np. Ratusz czy Skarbiec.
- Nie możesz pozyskiwać żadnych metali.

Samir:
Zbliżał się wieczór, mauren po raz ostatni uniósł kilof, zmęczone mięśnie zaprotestowały, ale mężczyzna zignorował ten sygnał i huknął potężnie, odłupując spory fragment. Upuścił narzędzie i przeciągnął się, zmęczony całym dniem roboty w kopalni. Chyba zostawi tę fuchę krasnalom, doszedł do wniosku Samir i schylił się, pakując urobek do kosza. Z głuchym stęknięciem zarzucił sobie kosz na plecy, podniósł kilof i ruszył na miejsce zrzutki. Spokojnym już krokiem dotarł i wyrzucił zawartość kosza. Odetchnął głęboko, odłożył na miejsce kilof i udał się do wyjścia, gdzie stał już znajomy krasnolud.
- Witaj ponownie - mauren, jeśli to było możliwe, był jeszcze czarniejszy niż przedtem - Przepracowałem cały dzień.

Marduk Draven:
- Dobra robota. To Twoje 220 grzywien.

Marduk Draven:
Cerbin zawitała w kopalni. Bo mogła, no i lubiła różnorodność podczas pracy. Ogłosiła swoje rozpoczęcie zmiany i zeszła do niższych poziomów, gdzie istoty wszelkich raz łupały kilofami w żyły różnych rud. Chwyciła za jakowyś kilof, ujęła go pewniej i zaczęła sama uderzać w jedną z takich żył, odłupując większe i mniejsze kawałki, które spadały na okoliczną ziemię. Praca nie była lekka, no ale cóż. Mówi się trudno!

Marduk Draven:
ÂŁupania był ciąg dalszy. Z tym, że Cerbin przeniosła się o jakieś pół metra w lewo, na większą żyłę. Otarła kurz i pył z twarzy, wytarła dłonie z potu i ujęła kilof raz jeszcze, pewnie i mocno, po czym zaczęła łupać nim w żyłę. Kolejne grudki i bryłki zaczęły odpadać, padając na ziemie przy elfce, czekając tylko aż je podniesie. Jednak trochę musiały poczekać, bowiem Cerbin nie zamierzała jeszcze teraz przerywać. Uwzięła się na żyłę i łupała, niemalże bezustannie.

Marduk Draven:
Następnie, po dwóch godzinach intensywnego łupania, elfka wzięła wózek i podprowadziła go pod swoje terytorium i zaczeła ładować bryły, bryłki, okruszki. Cały urobek który wybiła z żyły. Gdy tym się już zajęła, zaczęła prowadzić go do składu. Droga była długa, kręta i trudna, lecz elfka podołała, dowiozła swój urobek i wysypała go do reszty, po czym wróciła do żyły i zaczęła znowu łupać kilofem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej