Królestwo Valfden > Ekkerund

Kopalnia [praca]

<< < (22/33) > >>

Lucjusz Vangraf:


Spacerując zauważyłeś krasnoluda z kilofem w ręce, pilnującego wejścia do jaskini. Gdy podszedłeś bliżej, usłyszałeś nawoływanie.
- Ej ty tam! Podejdź no bliżej, widzę że masz krzepę, nie chcesz może sobie dorobić? Wydobywamy tutaj rudy metali tak potrzebnych do kucia przeróżnych rzeczy. Niestety chłopaki nie dają już rady. Stawka godzinowa zaczyna się od 20 grzywien i rośnie. Jeśli przerobisz dniówkę i nie padniesz ze zmęczenia, mam na taką okazje bonus w postaci 40 grzywien. To jak, decydujesz się? Kilofy są w środku.

Zarobki:
1 godzina - 20 grzywien
2 godzina - 20 grzywien
3 godzina - 30 grzywien
4 godzina - 30 grzywien
5 godzina - 40 grzywien
6 godzina - 40 grzywien
                + 40 grzywien premii za przepracowanie 6 godzin w jednym dniu

Wymagania:
- W kopalni możesz pracować codziennie tylko i wyłącznie do 6 godzin. Co godzinę (z dopuszczalną odchyłką 10 minut) musisz napisać jak pracujesz, inaczej dostaniesz wypłatę za 1 przepracowaną godzinę. Post powinien zawierać co najmniej 3 linijki opisu własnej pracy.
- Chcąc się zatrudnić na dany dzień jesteś zobowiązany do napisania w tym temacie.
- W czasie pracy nie możesz znajdować się na zadaniach czy wyprawach. Również nie możesz przebywać w domach, zakładach czy sklepach innych graczy oraz w instytucjach takich jak np. Ratusz czy Skarbiec.
- Nie możesz pozyskiwać żadnych metali.

Longinus Podbipięta:
-

Torstein Lothbrok:
Niczym mauren bądź krasnolud. Tak się czuł. Zręcznymi uderzeniami kilofa wybijał z żyły kolejne bryłki cennej rudy, czy co on tam wykopywał. Uderzenie za uderzeniem bryłki, większe i mniejsze spadały na ziemię przy wikingu. Przybywało ich niczym królom bękartów, dzieciakom pryszczy a kurwom pieniędzy. Powtarzał sobie "byle wyrobić te 5 dzisiejszych godzin". I z tą jakby mantrą walił kilofem dalej. Ciągle, z małymi przerwami.

Torstein Lothbrok:
Torstein w końcu przestał jak pojebany napierdalać kilofem. Zamiast tego udał się po wózek i szpadel i podjechał nimi do swego urobku. Całkiem solidnego. Robionego chędożone cztery godziny z małymi przerwami. Załadował łopatą bryłki i zajechał wózkiem do magazynu, gdzie wysypał je na kopiec rudy czegoś tam. Oddał do magazynu swój sprzęt, napił się solidnie, zjadł i uznał że czas na niego. Przybędzie ponownie, za dwa dni.

Torstein Lothbrok:
No i wiking przybył na drugą turę zapierdalania w kopalni, mającego być formą zarówno nauczki jak i odpracowania kredytu. Wziął kilof z magazynu i wybrał się na wędrówkę w poszukiwaniu wolnej, nieokupowanej przez nikogo żyły jakiejś rudy. Gdy już znalazł to zaczął niczym krasnolud młócić ją kilofem, wykruszając i wydobywając różnej wielkości bryłki i samorodki, które grzecznie zbierały się na ziemi u stóp wikinga. No i tak mijała mu pierwsza dziś, a szósta w ogóle godzina.

Torstein Lothbrok:
Wiking znów pojawił się w kopalni. Zostały mu do przepracowania jeszcze 4 godziny. Ciągle mniej i mniej, lecz nie wystarczająco. Czas nadszedł aby to zakończyć. Wiking standardowo poszedł do magazynu. Wziął stamtąd kilof i zaczął szukać dla siebie dobrej żyły minerału. Na odwagę i poprawę humoru golnął sobie rumu i zaczął uderzać narzędziem w rudę, zrzucając na ziemię kolejne bryłki i samorodki. Jedne większe, drugie mniejsze. Ważne że spadały.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej