Królestwo Valfden > Ekkerund

Kopalnia [praca]

<< < (21/33) > >>

Lucjusz Vangraf:


Spacerując zauważyłeś krasnoluda z kilofem w ręce, pilnującego wejścia do jaskini. Gdy podszedłeś bliżej, usłyszałeś nawoływanie.
- Ej ty tam! Podejdź no bliżej, widzę że masz krzepę, nie chcesz może sobie dorobić? Wydobywamy tutaj rudy metali tak potrzebnych do kucia przeróżnych rzeczy. Niestety chłopaki nie dają już rady. Stawka godzinowa zaczyna się od 20 grzywien i rośnie. Jeśli przerobisz dniówkę i nie padniesz ze zmęczenia, mam na taką okazje bonus w postaci 40 grzywien. To jak, decydujesz się? Kilofy są w środku.

Zarobki:
1 godzina - 20 grzywien
2 godzina - 20 grzywien
3 godzina - 30 grzywien
4 godzina - 30 grzywien
5 godzina - 40 grzywien
6 godzina - 40 grzywien
                + 40 grzywien premii za przepracowanie 6 godzin w jednym dniu

Wymagania:
- W kopalni możesz pracować codziennie tylko i wyłącznie do 6 godzin. Co godzinę (z dopuszczalną odchyłką 10 minut) musisz napisać jak pracujesz, inaczej dostaniesz wypłatę za 1 przepracowaną godzinę. Post powinien zawierać co najmniej 3 linijki opisu własnej pracy.
- Chcąc się zatrudnić na dany dzień jesteś zobowiązany do napisania w tym temacie.
- W czasie pracy nie możesz znajdować się na zadaniach czy wyprawach. Również nie możesz przebywać w domach, zakładach czy sklepach innych graczy oraz w instytucjach takich jak np. Ratusz czy Skarbiec.
- Nie możesz pozyskiwać żadnych metali.

Marduk Draven:
No i w końcu udało się jej znaleźć żyłę rudy. Wolną, nieokupowaną, przez nikogo nie nawalaną kilofem. Przyjęła pozycję przy niej, chwyciła pewnie kilof, odchrząknęła, pokręciła tyłkiem, umiejscowiła się w ziemi i zaczęła maraton uderzania narzędziem o żyłę nieznanej jej rudy. Na tym się nie znała. Umiała po prostu kopać. Dużo rzeczy w sumie umiała. Urobek zaczął zasypywać przestrzeń pod żyłą i powoli kumulował się.

Marduk Draven:
- ÂŁoj, panienka nie w humorze jak widzę. Te dni? Proszę i proszę iść do domku.- rzucił kierownik płącąc elfce.

5313g + 40g = 5353g

Torstein Lothbrok:
Torstein niechętnie przybył odpracować dług zaciągnięty w banku. Kopalnia była miejscem bardziej dla krasnoludów, ale cóż, za słabą pamięć się płaci. Odnalazł kierownika zmiany i podbił do niego.
- Witom. Ja tu by odpracować dług. 10 godzin dziś i w poniedziałk.- oznajmił. Wziął kilof i hełm ze składziku i zrobił sobie spacer po kopalni, szukając wolnej żyły minerałów, rud i innych dupereli. I znalazł w końcu. Ujął pewniej i zaczął młócić, wydobywając minerał z formacji, który zasypywał powoli przestrzeń wokół niego.

Torstein Lothbrok:
Torstein wolał zarabiać inaczej, poprzez machanie mieczem czy toporem oraz wzbudzanie fontann krwi tym machaniem. Zamiast tego wzbudzał tumany pyłu i kurzu kolejnymi razami kilofa, który rytmicznie uderzał w runę minerału. Uderzenie za uderzeniem bryłki, większe i mniejsze spadały na ziemię przy wikingu. Nie był orkiem, lecz szło mu sprawnie prawie jak im. Chyba. Nie mniej, wiking absolutnie się nie nudził.

Torstein Lothbrok:
Wiking dalej bawił się w górnika z valfdeniczki, bądź inszego krasnoluda. Niechętnie, ale no cóż, musiał. Zręcznymi uderzeniami kilofa wybijał z żyły kolejne bryłki cennej rudy, czy co on tam wykopywał. W rzyci to miał, byle wyrobić te 5 dzisiejszych godzin. Nigdy więcej już raczej nie weźmie kredytu. Albo zastanowi się nad tym. Przestał w końcu narzekać w myślach i skupił się w pełni na łupaniu kilofem. Jak we wspomnianej już valfdeniczce. Niczym mauren bądź krasnolud.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej