Tereny Valfden > Dział Wypraw
Związany paktem #4
Gunses:
Gunses zawył, a impet ciosu posłał go na kolana. Uniósł kikut do góry. Wiedział, że niedługo nadejście szok. Umysł zacznie odczuwać brak ręki, serce będzie pompować krew. Wykorzystując siły grawitacji lekko wymusił mniejszy ubytek krwi. Wystarczyło czasu, ażeby załapał za półlitrową butelkę z krwią. Wyrwał korek zębami i dużymi łykami wypił od razu połowę. Resztę wylał na ranę. Jego oczy zwęziły się, wargi podniosły się ukazując białe zęby i cztery wielkie kły. Zasyczał niczym drapieżnik.
Tracę: butelka 0,5l ludzkiej krwi
Zyskuję: pusta butelka 0,5l
Hope:
Bestia wypuściła cię z telekinetycznego uchwytu rezygnując z prób wywołania w Tobie agresji. Odszedł, znikając w zaroślach dżungli. Od wieży dzieliło cię zaledwie kilkanaście metrów. Dobiegły z niej głosy mężczyzn.
Gunses:
Pięknie, kurwa. Pięknie.pomyślał Gunses i pobiegł w stronę wieży. Miał siły tylko dzięki temu, że panowało hemis.
Hope:
Zbliżając się do wieży dojrzałeś przez opary we mgle tłum magów. Po przedarciu się przez zebranych w okręgu widzów dostrzegłeś, że uczestniczą w rytuale...
Gunses:
Za dużo magów pomyślał. Ostatnio spotkania z istotami magicznymi nie wychodziły mu na dobre.
- Magowie... Jestem bestią, poszukuję drogi do... do paktu... I mam uciętą rękę KURWA! Ktoś może mi pomóc? - krzyknął.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej