Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wiejskie problemy

<< < (45/46) > >>

TheMo:
Przeciągnął się na łóżku. Tego potrzebował od dawna. Zapomnieć o wszystkich troskach i oddać się przyjemności. Przestał rozmarzać i wstał. Znalazł swoje kalesony, które założył jako pierwsze. Potem wśród porozrzucanych sprzętów odnalazł paczkę skrętów i zapałki. Odpalił jednego ze skrętów i zaczął zbierać do kupy swoje rzeczy. Nie widząc miejsca, gdzie mógłby zrzucić popiół nie śmiecąc przy tym, skiepnął do kwiatka. Popiół to dobry, naturalny nawóz. Paląc i przy tym się ubierając skończył obie czynności. Pozbierał bełty, które wypadły z kołczanu przy rzuceniu go na podłogę. Potem przypiął do pasa pochwę z mieczem, sztylet, a na plecy zarzucił tarczę i miecz. Upewniając się, że o niczym nie zapomniał dociągnął wszystkie rzemienie. Zgasił niedopałek w ziemi w doniczce. Wyjrzał przy tym przez okno. Wszystko było już przygotowane, więc zszedł na dół by dołączyć do zabawy.

//17-1=16 skrętów pozostało

Silion aep Mor:
Zanim jednak wyszedl w drzwiach pojawil sie Leon. - No chodzcie! - rzekl. Wyszliscie wszyscy z karczmy. Na zewnatrz staly stoly, suto zastawione pokarmem i alkoholem o roznym poziomie mocy. Ludzi bylo pelno, jedli, rozmawiali, pili. Na wasz widok uspokoili sie i wbili w ciebie wzrok. Soltys stanal na srodku placu i przyciagnal cie blizej siebie. Mieszkancy utworzyli wokol was okrag. Soltys wyjal pudeleczko obite czerwona tkanina i rzekl.
- Drodzy mieszkancy Mirty, mamy dzis wyjatkowy powod do swietowania. Mianowicie moja corka porwana przez potwora jest tutaj dzisiaj miedzy nami cala i zdrowa. Wszystko dzieki temu tutaj oto mlodziencowi. Mial wiecej odwagi niz niejeden z nas, zszedl pod cmentarz, gdzie z narazem wlasnego zycia stoczyl batalie z wapierzem. Wszystko tylko po to aby uzyskac raport odnosnie jakosci naszego zycia. Podziekujmy mu za to! - rozbrzmialy dlugie brawa i wiwaty, gdy ludzie dali upust swoim emocjom soltys ponownie zabral glos. - Tak więc drogi Themo. Chce uchonorowac cie tym oto medalem i ranga bohatera Mirty. Od zawsze bedziesz tutaj przyjmowany jak krol. - po przemowieniu wreczyl ci pudeleczko w ktorym po otworzeniu ujrzales wykonany z szarawego metalu medal na ktorym znajdowaly sie wyryte dwa kły. Zawieszony byl na metalowym lancuszku. Po chwili dal ci jeszcze sakiewke. - W srodku jest raport i cos ekstra.

//Themo: Otrzymujesz:
Nazwa: Medal bohatera Mirty
Opis: Wykonany z szarawego metalu, okragly o srednicy 5 centymetrow medal z wyrytymi na powierzchni dwoma wampirzymi kłami. Zawieszony został na metalowym łancuszku. Otrzymany od Leona z Mirty za uratowanie jego corki przed wampirem.

W sakiewce:

Nazwa: srebrny pierścień
Wartość: 40 grzywien

Nazwa: Raport z Mirty
Opis:: Napisany przez Leona z Mirty dla Themo i Dwalina, potrzebny do wykonania misji.
Treść:
--- Cytuj ---Drogi Silionie!
Poczatkowo watpilem w to iz ten czlowiek do czegokolwiek sie nada i dziwilo mnie to iz zainteresowales sie losami wioski z sasiedniej gminy. Mimo wszystko bardzo dziekuje ci za to. Themo jest od dzis naszym bohaterem, uratowal moja corke przed wampirem. Dziekuje za przyslanie tego czlowieka do nas. Z powazaniem.
~Leon z Mirty
--- Koniec cytatu ---

TheMo:
Themo przyjął nagrody, bo co miał robić. Wysłuchał też przemówienia sołtysa. I stał się bohaterem wioski. Może dzięki temu poprawi opinię Bękartów. Potem korzystał z dobrodziejstw, jakie przed nim postawiono. Gdy już się najadł uniósł kielich, który ktoś mu napełnił mocnym alkoholem, w górę.
-Więc wypijmy za lepsze jutro!
Krzyknął i wlał całą zawartość naczynia do ust. Pieczenia w gardle też potrzebował.

Silion aep Mor:
Uczta trwala do poznego wieczora, stoly zostaly oproznione i butle tez. Pare osobnikow lezalo naprutych pod stolem. Czlowiek zostal sam z Mary i soltysem. Kobieta usiadla ci na kolanach i szepnela na ucho.
- Wiem ze juz musisz isc, lecz wiedz ze bylo cudownie i nigdy cie nie zapomne. - ostatni calus i kobieta wraz z ojcem ruszyla do swego domu. Czlowiek zostal sam wsrod mroku nocy. 

//Jest 21:06

TheMo:
Najadł się, popił sobie, nawet odbył przyjemny stosunek. I na dodatek został okrzyknięty bohaterem Mirt. I zarobił przy tym. Wcześniej jeszcze przeszedł kilka kilometrów w dracońskich tunelach i pokonał wampira. Wystarczy przeżyć jak na jeden dzień. Nawet awanturnik zna swoje limity. Czekała go jeszcze jedna podróż: Do Atusel. Tam odnajdzie człowieka, który go wysłał i da raporty. Mógłby iść bezpośrednio do Efehidionu, ale to nieco daleko. Pozostała jeszcze kwestia Dwalina. Ten dostanie reprymendę w Bastardo. Wstał więc od stołu i zgarnął jakieś resztki na drogę. Wyruszył do Atusel. Na pieszo, bo to pielgrzym niestrudzony. Udał się więc ścieżką na północ.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej