Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu- Demetris
Progan:
Robaczek zrobił się jednak trochę podejrzliwy. Cóż, dziewczyna szybko nawiązywała przyjaźnie i była gotowa bronić swoich nowo poznanych znajomych, ale była też agresywna. Mimo to, Horacy nie byłby sobą, gdyby nie zaryzykował. Wskazał więc drogę.
- Tam, pomiędzy tymi drzewami jest zalana polana.
Demetris:
-Więc ruszamy na zalaną polanę- potwierdziła i ochoczo ruszyła w tamtą stronę.
Gdyby ktoś patrzył na całe zajście z krukami gdzieś z boku, mógłby uznać że trochę chaotycznie postąpiła. Choć tak naprawdę wcale nie była agresywna! Może tylko trochę. Ale dzielnie zatroszczyła się o Horacego by mógł dotrzeć do celu swej podróży w jednym kawałku.
Progan:
Tak jak było powiedziane, za drzewami na mokradle stał totem.
Demetris:
Wreszcie, ułatwiając sobie drogę odgarnianiem gałęzi, zza zarośli wyszła długoucha z Horacym na ramieniu. Totem wcale jej nie zaskoczył, wyobrażała sobie go jakoś w ten sposób - mniej więcej. Drewniany niby posącg, dodatkowo ozdobiony. Jeżeli tu gromadzą się różne stworzenia by przetrwać zimę, to musiała uważać pod nogi by żadnego pełzaka przypadkowo nie zdeptać. Byłoby to dość smutne gdyby kilkanaście metrów przed totemem Demetris kogoś przypadkowo... zmiażdżyła.
-Jesteśmy na miejscu. Gdzie cię odstawić?- zagadnęła towarzysza w między czasie rozglądając się po mokradłach.
Progan:
- Pędraku, możesz przy tamtej szczelinie. To drzwiczki, w których składane są ofiary. Totem ten jest poświęcony Sokołowi Ventepi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej