Tereny Valfden > Dział Wypraw
Próba magii: Mourtun
Rakbar Nasard:
// Twój post jest żałosny, w jednym poście chodzisz od miejsca do miejsca po całym labiryncie, przy czym twój opis ogranicza się do "przeszukałem", "rozglądałem się". Nie piszesz za czym się rozglądasz i co konkretnie robisz.
Mourtun nie znalazł nic u Tiama, nic w ciele spijacza oraz nic za lustrem. Na koniec, nie mylić z deserem, dotarł do korytarza, w którym po kostki zalegał kurz. Stęchlizna była tutaj wyraźna, co dodatkowo utrudniało oddychanie.
// Masz 8,5h na zażycie antidotum.
Mourtun:
// A co mam innego pisac? Co mozna robic w tunelu? Chodzisz swiecac pochodnia i rozgladasz sie w poszukiwaniu wiadomej ci rzeczy.
Niziołek przyświecił sobie pochodnia, szukał złotej plytki ze znakiem iz. Podpalil pajeczyny by oczyscic sciany i sufit po czym wycofal sie z korytarza by sie nie poparzyc. Gdy ogien zgasl podszedl ponownie blizej by sprawdzic sciany i sufit w poszukiwaniu zlotego kwadratu, dziwne ze jeszcze nigdy nic mu nie blysnelo, wszak zloto tak robi. Niziolek macal sciany i przygladal sie sufitowi. Co tu tak cuchnie?
Rakbar Nasard:
Kiedy tak brnąłeś korytarzem wgłąb, w górę unosiło się coraz więcej kurzu. Zostawiałeś w nim głębokie ślady, jakbyś stąpał we śniegu. Cały korytarz był niemal równo ułożony połacią na bite 5cm pyłu, z kilkoma miejscami, gdzie był wyraźnie wyższy. Mourtun oglądając ściany i sufit zorientował się, że ten korytarz był w najgorszym stanie, gdyż niemal cały kamień przykryty był grzybem. To cud, że ten korytarz się nie zawalił, gdyż w niektórych miejscach było widać głębokie pęknięcia w murze.
Mourtun:
Niziolek przy pomocy pochodni z trudem podpalil kurz na podlodze, ponownie cofnal sie by sie nie spalic, gdy podloga przygasła szedl przygladajac sie jej w poszukiwaniu złotej plyty.
Rakbar Nasard:
Kurz nie chciał się palić, gdyż w korytarzu panowała zbyt duża wilgotność.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej