Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wilki na bezdrożach

<< < (2/9) > >>

Ibnnin:
Miałeś naprawdę wielkie szczęście, bowiem ledwo zaszedłeś pod bramę a ujrzałeś karawanę. Kupiec, niski, raczej łysiejący, wydawał rozkazy paru dość dobrze zbudowanym ludziom. Gdy podszedłeś bliżej, usłyszałeś tylko.
- ...tato, kiedy ruszamy? Mam tego dość, ciężkie to to...

Hagmar:
Hagmar nie zastanawiał się długo i ruszył w stronę kupca i jego karawany, jakiś szczyl marudził na zbyt ciężkie skrzynie.
- Dzień dobry panie, jedziecie może w stronę stolicy? Spytał kupca.

Ibnnin:
- Ano, panie, wybieramy się. Tylko trochę z ociągnięciem, powinniśmy byli wyruszyć o świcie, a jest już południe! - spojrzał bykiem na własnego syna, po czym znów nakierował wzrok na Ciebie i uśmiechnął się serdecznie. - W czymś pomóc?

Hagmar:
- Mógłbym sie zabrać z wami?

Ibnnin:
- Coś za coś, jaśnie panie. Ty pomożesz nam załadować do końca ten towar, my weźmiemy Cię na wóz... - wskazał na pięć skrzyń, dość dużych i ciężkich, które nadal nie zostały załadowane.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej