Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wilki na bezdrożach
Ibnnin:
Miałeś naprawdę wielkie szczęście, bowiem ledwo zaszedłeś pod bramę a ujrzałeś karawanę. Kupiec, niski, raczej łysiejący, wydawał rozkazy paru dość dobrze zbudowanym ludziom. Gdy podszedłeś bliżej, usłyszałeś tylko.
- ...tato, kiedy ruszamy? Mam tego dość, ciężkie to to...
Hagmar:
Hagmar nie zastanawiał się długo i ruszył w stronę kupca i jego karawany, jakiś szczyl marudził na zbyt ciężkie skrzynie.
- Dzień dobry panie, jedziecie może w stronę stolicy? Spytał kupca.
Ibnnin:
- Ano, panie, wybieramy się. Tylko trochę z ociągnięciem, powinniśmy byli wyruszyć o świcie, a jest już południe! - spojrzał bykiem na własnego syna, po czym znów nakierował wzrok na Ciebie i uśmiechnął się serdecznie. - W czymś pomóc?
Hagmar:
- Mógłbym sie zabrać z wami?
Ibnnin:
- Coś za coś, jaśnie panie. Ty pomożesz nam załadować do końca ten towar, my weźmiemy Cię na wóz... - wskazał na pięć skrzyń, dość dużych i ciężkich, które nadal nie zostały załadowane.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej