Tereny Valfden > Dział Wypraw

Spokój duszy, spokój sercu

<< < (9/10) > >>

Eddar aeb Shar:
- Co zrobił, kto i jakie znowu ostrze, kruca fuks!

Mohamed Khaled:
- To na razie zostanie słodką tajemnicą, krasnoludzie. Wolałbym nie odsłaniać wszystkich kart od razu - uśmiechnął się chytrze, poprawiając kapelusz. - ÂŻyczę powodzenia.

Eddar aeb Shar:
- Psia mać, próbujesz pan być tajemniczy? Powiedz czego chcesz albo nie zawracaj mi dupy! Nie będę chodził od domu do domu, pytając, czy może właściciel ma jakieś ostrze i jebane dokumenty.

Mohamed Khaled:
-  - Hamuj się krasnoludzie, nie jesteśmy tu sami... - prychnął rozbawiony mężczyzna. -  - Dom jest na końcu Marot, stara rudera, ledwo się trzyma. Osoba tam przebywająca, to złodziej i parszywa gnida. Zabij, weź dokumenty, broń którą gdzieś tam ukrył i wracaj tutaj...

Eddar aeb Shar:
- Tja, już lezę... - mruknął krasnolud i ruszył na koniec Marot. Tylko, psia mać, który koniec. Czy dla każdego tubylca określenie "jaskinia na skraju lasu" czy "dom nad rzeką" jest równie dokładne co "trakt królewski, numer 54"?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej