Tereny Valfden > Dział Wypraw
Spokój duszy, spokój sercu
Mohamed Khaled:
- Słyszał żem, iż szukasz informacji na temat tamtej groty - zaczął na powitanie, kiwając Ci na krzesło. - Mam takowe przy sobie, o tu - stuknął palcem w łeb. - Chętnie Ci je oddam, rzecz jasna. Ale nic za darmo, krasnoludzie.
Eddar aeb Shar:
- Tożeś źle trafił, przyjacielu, bom spłukany i jeszcze zadłużony. O, taką sobie pukawkę sprawiłem - powiedział, wyciągając pistolet. - Powinien zarobić sam na siebie.
Mohamed Khaled:
- Nie o taką zapłatę mi chodziło - odparł krótko, uśmiechając się przebiegle. - Powiedzmy, że wyświadczysz mi pewną przysługę, za którą otrzymasz informację.
Eddar aeb Shar:
- Jakiej to przysługi żądasz od nieznajomego, który przybył tu by pomóc tutejszym mieszkańcom? Jestem jak pielgrzym, który niesie ukojenie, jeśli tylko się go ugości. Z tym, że ja noszę przy sobie kuszę. Co mam zrobić w zamian za te informacje?
Mohamed Khaled:
- Skorzystać z szerokiego wachlarza umiejętności, jakie posiadasz, krasnoludzie. Odnaleźć pewien dom, tutaj, w Marot. Wykraść dokumenty, pewne ostrze i zabić tego, kto to zrobił... - odparł bezprecedensowo, duszkiem wypijając prawie całą zawartość swojego kufla.
Kątem oka udało Ci się dostrzec czarny krzyż na łańcuszku, zwisający bezwiednie z szyi jegomościa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej