Tereny Valfden > Dział Wypraw

Związany paktem #2

<< < (11/12) > >>

Rodred:
-Nie jesteś pierwszą dziwną postacią, którą spotykam w tym lesie.  Zauważyłem z przekąsem. - Poza tym po co miałbyś mi coś robić?  dodałem.

Hope:
- Dla zabawy!
Mężczyzna rzucił Tobą o ziemie posługując się telekinezą.

Rodred:
Podniosłem się otrzepując. - Wiem jaką przyjemność potrafi sprawić zabijanie. Mi osobiście tego typu ot zabicie sobie kogoś nie dawało mi satysfakcji. Zawsze starałem się by przeciwnik miał na przykład przewagę liczebną, albo chociaż szansę wygrać. Takie zabijanie kogo popadnie do niczego nie prowadzi. Takie przynajmniej jest moje zdanie.

Hope:
Bestia podeszła, jej demoniczna ręka przeobraziła się w ostrze. Wystarczyło jedno cięcie i zostałeś pozbawiony swej ludzkiej kończyny. Upadłeś na kolana trzymając się za kikut, ciało przeszywał okrutny ból. W wyniku utraty krwi traciłeś i odzyskiwałeś przytomność. Po kilku minutach katorgi zdołałeś zatrzymać krwawienia prowizoryczną opaską  z kawałka szmaty. Bestia gdzieś zniknęła. Resztkami sił udałeś się w stronę spalonej wieży. Zbliżając się do zabudowań dojrzałeś przez opary we mgle tłum magów. Po przedarciu się przez zebranych w okręgu widzów dostrzegłeś, że uczestniczą w rytuale...

Rodred:
Wygląda mi to na jakieś demoniczne rytuały. Lepiej się odsunę. Przewidując co się stanie wyszedłem z tłumu magów i usiadłem na jakimś kamieniu przyglądając się zajściu. Nie miałem nawet siły się zastanawiać co oni tu w ogóle robią...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej