Tereny Valfden > Dział Wypraw

Próba siły #7 - Regash

<< < (6/11) > >>

Evening Antarii:
- Zakonnik. Lepsze to niż to ścierwo którego tu pełno...- odparła. - A tam ciekawego!... To co zwykle. Chociaż od dwóch, prawie trzech tygodni, w podziemiach niedaleko, siedzi taki obdartus. ÂŚmierdzi jak zdechły szczur! W lato nie do wytrzymania. No i wychodzi z tych kanałów i napastuje ludzi. Niektórzy giną, niektórzy nie. Ale podobno... W tym swoi zapyziałym "domku" trzyma gnijące ciała... Przydałoby się, żeby jakaś straż go zabrała, czy co. No mówię panu że śmierdziel straszny z niego! Wychodzi po zmroku i bałagan robi- wyjaśniła.

Mogul:
- W jakiś konkretnych miejscach się pojawia? Człowiek wstał, dopił wodę. - Przejdę się do tego człowieka, bowiem widzę że sprawia wam niepokój.

Evening Antarii:
- Wychodzi przez takie wejście w ziemi... niedaleko portu. No nieznośny jest. Już wszyscy mają go dość. Tym bardziej że morduje... bez powodu - przynajmniej tak nam sie zdaje. Może wreszcie pan zrobi z nim porządek.

Mogul:
- Zbadam sprawę i jeśli na prawdę morduje to postawię go pod oblicze prawa, obiecuję. Człowiek udał się do kanałów przez wejście, o którym mówiła pulchna kobieta.

Evening Antarii:
Wejście to znajdowało się między dwoma budynkami, w wąskiej uliczce, skąd był widok na port i spokojne morze. Regash wszedł przez okrągłe, nieduże wejście. Tak, że musiał się schylić. Dopiero po kilkudziesięciu metrach w śmierdzących kanałach, mógł się wyprostować.
Gdzieniegdzie widział kawałek ludzkiego palca, gdzieś sporo krwi, jakąś kość, rozmoknięte mięso... Było ciemno a w nozdrza uderzał nieznośny zapach zgnilizny.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej