Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zemsta to wyraz słabości

<< < (7/30) > >>

Dragosani:
Dragosani zaś wylądował na plaży. Powrócił do swojej zwyczajnej postaci. Od strony morza zauważył nagły błysk i usłyszał huk. To pierwszy meteor uderzył we flotę. Wywołując całkowite zniszczenie wrogiej fregaty. Drago wybrał dogodne miejsce, skąd mógł obserwować plażę i sprawdził, czy szabla gładko się wysuwa z pochwy. Bestia czekała na ofiary.

Elrond Ñoldor:
Elrond szybował wysoko w powietrze. Gdy był już na odpowiedniej wysokości nad prawym statkiem wroga, dezaktywował zaklęcie. Szybował w dół...

Dragosani:
Gdy na morzu działy się magiczne cuda, Drago czekał na ewentualnych rozbitków na plaży. Wykorzystując czas jaki jeszcze miał, wyciągnął jeden z flakonów z krwią. Odkorkował go i wypił zawartość. Poczuł jak jego wampirze nowe budzą się w nim. Czuł siłę, która napływała wraz z pitą krwią. Opróżnił cały flakon i wsunął korek w jego szyjkę, czy czym umieścił naczynie na miejscu. Pusty flakon mógł się zawsze przydać. Uważnie obserwował morze i plażę.

//Wypijam 0,3 litry krwi wilka.

Elrond Ñoldor:
Lecąc w dół skrzyżował dłonie na piersiach i wypowiedział słowa inkantacji.
- Aresh elishesh oshia hush ilishash! - energia magiczna transformowała każdy atom jego ciała i ekwipunku w kamień.
Grawitacja robiła już dawno swoje. Pod postacią kamienia zniżał się coraz bardziej do statku.

Isentor:
Ashar Darash stał wpatrując się w nocne niebo Valfden. Skupiony na formowaniu potężnego głazu, który wkrótce posłuży za ognisty pocisk, nie zważał na rzucanie okrętem przez wzbierające fale. Elash ruesh anesh qiesh osh hu! Meteor błyskawicznie poszybował w stronę celu przeszywając ciemny horyzont. Uderzenie przebiło trzy pokłady okrętu rozrywając konstrukcje na dwie części, które wkrótce zajęły się ogniem pochodzącym z wybuchu ognistej skały.


Dragosani zauważył sylwetki postaci zbliżające się w stronę plaży od strony oceanu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej