Tereny Valfden > Dział Wypraw

Próba Cienia: Devristus

<< < (3/15) > >>

Devristus Morii:
Elf poprawił bronie, miksturki i ostrożnym krokiem przeszedł przez portal. Zanim zniknął za nim całkowicie ostatni raz spojrzał na Mortis i na jej surową twarz. Zastanawiał się co ją tak pozbawiło emocji.

Mortis:
Devristus znalazł się w nieznanej mu części lasu, wyleciał z okrągłego portalu przymocowanego do dwóch kamiennych słupów. Przed nim rozpościerała się brukowana ścieżka z bramami ozdobionymi starożytnymi insygniami. Wyglądało na to, że panuje dzień, chociaż niebo wyglądało na nieco przyćmione, na jego sklepieniu unosiły się dwa ciała niebieskie. Jedno z nich ogromne, biało niebieskie z wyraźnym zarysowaniem lądów, drugie malutkie o srebrnym kolorze. Większy obiekt nieco przyćmiewał gwiazdę.

Devristus Morii:
Czyżbym znalazł się na innej planecie albo wymiarze. Nie przypominam sobie by księżyce w Marancie tak wyglądały. rozmyślał Dev patrząc w niebo. Jednakże szybko opanował się i rozejrzał. Stał na jakiejś brukowanej drodze, która przechodziła przez trzy widoczne dla człowieczego oka bramy. Za sobą miał dziwną konstrukcję, która składała się z dwóch kamiennych słupów i okręgu. Domyślił się, że stanowią one drogę, którą przybył. Dookoła drogi był las, którego Devristus nie znał, choć juz tyle lat miał na karku. Była to dla niego zupełna nowość, co obudziło w nim duszę odkrywcy. Zamarł i wszystkimi zmysłami badał otoczenie czy nie jest tam sam.

Mortis:
Spostrzegłeś kontur istoty opartej o tylny mur przy pierwszej bramie.

Devristus Morii:
A to dziwne. Myślałem, że jestem tu sam, a tu taka niespodzianka. Może to jakieś więzienie dla niedoszłych adeptów lub niekorzystnych dla świata magów pomyślał Devristus na widok istoty. Nie wiedział co zrobić najpierw zadać pytanie czy zrobić kilka kroków i się przyjrzeć. Wyprostował się i złapał oddech. To może być mój ostatni zważywszy, że jestem na próbie Zrobił kila kroków do przodu aby zmniejszyć dystans, ale na tyle aby w razie czego mógł zrobić unik lub wycofać się troszkę i wyprowadzić kontratak. W sumie droga, którą miał podążać prowadziła koło nieznajomego jegomościa.
Kim jesteś?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej