Tereny Valfden > Dział Wypraw
Próba siły #5 - Lililia i Zark
Lucas Paladin:
Zaaferowany kupiec spojrzał na Zarka spode łba.
- Panie, jo nie. Ale tyn, jak tom mu, Jasiek, łon to mo całą karawanę do Golinogu. - powiedział i wskazał na dość rozległy teren, na który stały 4 wozy i krzątało się mnóstwo ludzi, najpewniej przygotowujących transport do gminy Aqtos. Zapewne zaopatrywali cały dystrykt stąd też tak duża karawana.
Zark:
-Dziękuję - Zark skinął kupcowi głową w podzięce, po czym skierował się do wskazanej karawany. Przyjrzał się krzątającym się tam ludziom i wybrał takiego który wydawał się być kimś ważniejszym od pozostałych.
-Dzień dobry! Razem z siostrą wybieramy się do gminy Aqtos. Chcielibyśmy się dołączyć do pańskiej karawany. Istnieje taka możliwość?
Lililia:
Lililia w milczeniu podążyła za bratem. Nie odzywała się podczas pierwszej wymiany zdań, podczas drugiej też nie zamierzała. Zark jest od niej o dużo lepszy w prowadzeniu takich konwersacji. Dlatego tylko trzymała się z boku i obserwowała okolicę, wciąż przyzwyczajając się do nowego otoczenia.
Lucas Paladin:
Zaczepiony kupiec odparł tylko:
- Niby dlaczego miałbym was zabrać? Będziecie tylko zawadzać, a ja i tak mam wystarczająco dużo ludzi. - zapewne nie chciał brać ze sobą kolejnych na doczepnego, zwłaszcza, że i tak będą musieli podróżować pieszo. Nie dla wszystkich znajdą się konie.
Zark:
-Może po to, aby usłyszeć swój ulubiony dźwięk? - Zark sugestywnie potrząsnął swoją sakiewką. -Zapewniam też, że nie będziemy zawadzać. Potrafimy o siebie zadbać, a do Golinogu jedziemy dlatego, że mieszkańcy mają tam problemy z jakimiś nękającymi ich istotami. Ten problem może dotyczyć również Was, więc działacie w ten sposób również dla swojego dobra.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej