Tereny Valfden > Dział Wypraw
Spotkanie Paktu
Rodred:
Popatrzyłem na wampira złym spojrzeniem nie zadowolony że się ze mnie nabija. - I co wszyscy odmówili? drążyłem temat.
Dragosani:
- Nie chodziłem do nich osobiści. Może uznali, że spotkanie jest niepotrzebne? Może w ogóle nie dostali wiadomości od tego typa? Cholera wie - odpowiedział Drago, chociaż w zasadzie nie musiał się z niczego tłumaczyć.
Kermos z Baźin:
Powolnym krokiem pod osłona nocy Kermos przemierzał drogę za miastem. Osiem kilometrów, kto to wymyślił? Jakby nie mogli się spotkać w czyjejś piwnicy. Równie ciemno i tajemniczo. Ale nie, ktoś sobie tak wymyślił i trzeba robić pielgrzymkę. Po drodze zdjął kostur i podpierał się nim, więc wyglądał jak prawdziwy pielgrzym. Jeszcze brody mu brakowało. Chociaż żabom nie rosną nigdzie włosy. Szedł coraz wolniej. A to ze zmęczenia. W końcu ujrzał rozpadająca się, drewnianą chatkę. Zebrał wszystkie siły i dotarł pod same drzwi. Zastukał w nie kosturem i lekko zgarbiony oparł się do niego. Zarzucony kaptur od szaty dodawał kolejnej szczypty tajemniczości.
Rodred:
- Zaczekajmy może zjawi się więcej osób. Powiedziałem do wampira. Następnie poszedłem otworzyć drzwi.
Kermos z Baźin:
Drzwi w końcu się uchyliły. Kermos spojrzał spod kaptura. Widząc rękę zobaczył, że ma do czynienia z bestią. Jednak zignorował ten fakt i wepchnął się do środka. Wyprostował się i ściągnął kaptur ujawniając swą twarz. Kostur położył pod ścianą. Znalazł jakieś wolne krzesełko i usiadł na nim.
-Co wam odbiło, żeby robić spotkanie tak daleko? Jakaś konspiracja czy co?
Złapał oddech. W pokoju zobaczył tylko dwie bestie. Coś mało jak na spotkanie całej organizacji.
-Jest nas tylko trzech? No, trochę mało.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej