Tereny Valfden > Dział Wypraw

Poszukiwania

<< < (4/22) > >>

Melkior Tacticus:
- Mam to w dupie. Stwierdził krótko, weszli do stajni gdzie Melkior dosiadł swego konia. Stisla weź Miodka. - wskazał na biedną szkapę.

Stisla:
- Nie bluźnij mi tu panusie, szkoda by nam jakie gromy na łepetyny pospadały. - nagle odwrócił się do wskazanego konia
- Toż to miernotka. Zara się pode mną załamie. Dobrze, że śniadania obfitego w jakie mięsiwo nie jadłem, będzie miała lżej. - krasnolud, nie bez problemów, wdrapał się na Miodka, po czym mówił dalej.
- No, ale koniec tego dobrego. Koń sra w pięty, na bok sentymenty. Ruszajmy w drogę, ino raz-dwa-trzy!

Melkior Tacticus:
- Jedziem do Ozburga, to kawałek drogi na zachód od Miodowa. Elf już miał wyjechać ze stajni gdy do środka wpadł zdyszany krasnolud.


- Jade kurwa z wami! Jeszcza cosik durnego zrobicie. - powiedział ładując się ze swoją dwururką na swego kucyka. - Nowy? - zagadał do rudego - Jestem Yarpen, tutejszy specyalysta od wszystkiego co robi pierdut. Komandorze, prowadź.
- Witaj Yarpenie. Dobrze żeś jest. Elf spiął konia i powoli ruszyli w drogę.

Stisla:
- Młody, piękny i bogaty Mości Ruda Brodo! Bywaj Yarpenie! Jam Stisla, syn Manka, pewno słyszałeś i nie chcem nawet mi się słuchać, jak to jesteś szczęśliwym jako mnie tu widzieta. Jadym, ku Ozburgowi!

Melkior Tacticus:
Ruszyli więc czym prędzej nie szczędząc koni. Sprawa była pilna, i wielkiej wagi. Jechali więc przez wielkie równiny hrabstwa Kevan.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej