Tereny Valfden > Dział Wypraw
Bliżej boga - ÂŚwięta pomsta #5 [Evening Antarii]
Funeris Venatio:
Wylądowaliście w miejscu dosyć charakterystycznym. Zielona równina rozpościerała się wszędzie wokół, łagodne pagórki idealnie komponowały się z zieloną trawą porastającą okolicę. Jak okiem sięgnąć wszędzie ten sam widok - bezkresna równina pełna uspokajającej zieleni.
- Byłaś tutaj kiedyś? Znasz to miejsce?
Evening Antarii:
Znaleźli się na jakieś... polanie? Cudownym, pełnym zieleni miejscu. Nie poznawała go jednak, nigdy go nie odwiedziła.
-Niestety nie...- przyznała.
Funeris Venatio:
- Jesteśmy na Zielonych Równinach. Kojarzysz tę nazwę z historii naszego królestwa?
Evening Antarii:
-Zielone Równiny... Tu rozegrała się ważna bitwa z wojskami Meaneba. Poległo tu wiele istot, które stanęło do walki o wolność wyspy.
Funeris Venatio:
W oczy Evening wbił się niczym młotem obraz krwi. Obraz pożogi, śmierci, odrąbanych kończyn i strzaskanych czaszek. Połamanych tarcz, wyszczerbionych mieczy, wgniecionych blach pancerzy. Ludzie powykrzywiani w grymasie bólu, umierający w kałuży swoich wnętrzności i ekstrementów uwolnionych w chwili śmierci bądź dojmującego strachu odbierającego władzę w kończynach. Stopione ciała istot, zniekształcone potężnymi zaklęciami do tego stopnia, że nie można było rozpoznać, czy to na czerwonej od krwi trawie leży człowiek, elf, demon czy może zupełnie inna bestia. Evening zatoczyła się pod wpływem nagłej wizji tego, co tutaj się wydarzyło. Znowu widziała przed oczami to, co przed momentem. Zieloną, niekończącą się równinę.
- Kto miał rację, paladynie? Kto w tym konflikcie był tym dobrym? Czy Meaneb miał prawo? Czy Isentor ze swoją armią nie zrównał się z nim poziomem czyniąc to, co czynił? Kto miał rację, paladynie? - powtórzył na koniec, wwiercając się swoimi oczami w twarz ukochanej. Jego źrenice zmieniły kształt, białko oczu straciło swój odcień, a Evening ujrzała krew. Krew w oczach, która odzwierciedlała wszystko to, co stało się tutaj, co stało się w życiu anioła i samego rycerza stojącego na przeciwko niego.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej