Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zwiad
Melkior Tacticus:
- 50 grzywien braknie jeszcze. Wiecie, o wyprawie żem coś w mieście słyszoł ale nie dokładnie. Musiała być to pinkna bitka... a antałek się znajdzie.
Nawaar:
Niziołek bacznie przysłuchał się ludziom, którzy mówili coś o wyzwoleniu wyspy i zastanawiał się czemu jeszcze nie wrócił. Widocznie miał bardzo ważną sprawę skoro go jeszcze nie zobaczył. Mniejsza z tym, ale odwracając się w stronę głosów zauważył znajome zakazane gęby. To byli bękarci, czyli kompania do których należał Silvaster. Timothy podszedł do człowieka, jaszczura i krasnoluda.
- Co tam słychać?
Zagadał od tak.
Xvier aep Deler:
Podczas targowania się z sołtysem nagle pojawił się jakiś niziołek. Nawet sie skubany nie przedstawił. W międzyczasie Thoran zajmował wieśniaka swoja opowieścią, więc krasnolud miał chwile na rozmowę z nieznajomym.
- Witom, Xvier aep Deler, potrzebujem kunia, bo muszem na drugi koniec wyspy jechać.
Thoran:
- Ooo witaj ! - powiedziałem na widok znajomego mi niziołka. Wszak kiedyś robiłem z nim interesy.
- Widzisz dobrze, że jesteś. Mamy tutaj taką sprawę. Kurczę ten oto jegomość- tu wskazałem na sołtysa.
- Za byle jaką szkapę żąda 600 grzywien. Czy tu to rozumiesz ? Wiesz może pomógłbyś nam w tej sprawie.
Nawaar:
Timothy spojrzał na starego człowieka, któremu rozum z dupą się zamienił. Wołać 600 grzywien za szkapę! Toż to skandal.
- Witaj krasnoludzie. Jestem Timothy wykupiony z niewoli, przez Silvastera waszego znajomego.
Przedstawił się drugiemu niziołkowi, który właściwie był krasnoludem.
- Coś poradzimy, ale najpierw muszę ją obejrzeć. Sołtysie prowadź!
Nakazał staremu człowiekowi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej