Tereny Valfden > Dział Wypraw
Spotkanie po latach
Nardo:
Patrzy na grubą, wielką podporę która mogła unieść ich obydwu. Powiedział do TheMo.
-Dobrym pomysłem było by usiąść na tej grubej, wielkiej podporze? W sianie raczej nic nie zobaczymy. Mogliby też nas zabić przez przypadek wbijając widły w siano
TheMo:
Themo spojrzał w górę. Faktycznie, była tam wielka drewniana belka na której opierała się konstrukcja. Jednak była zawieszona lekko ponad trzy metry nad ziemią. Więc nie była to najlepsza kryjówka. Themo rozejrzał się jeszcze raz po stajni w poszukiwaniu pozostałych miejsc, gdzie mogliby przygotować zasadzkę. Były boksy z końmi, niektóre puste. Niewielka sterta siana. I jeszcze trzy beczki w kącie.
Nardo:
Patrzy na beczki i wpada na pomysł.
-TheMo jeżeli te beczki są puste to do nich wejdziemy na ich przykrywki damy siana, aby aż tak nie zobaczyli nas podczas patrzenia co się dzieje. Co ty na to?
TheMo:
Podszedł do beczek i zaczął je oglądać. Jedna z nich miała dziurę, więc można w niej łatwo obserwować teren. Zdjął wieko i zajrzał do środka. Puste. Podszedł do drugiej i odchylił przykrywkę. W jego nozdrza uderzył miły zapach. Zamknął oczy i rozkoszował się nim.
-Bimberek!
Jednak przykrył beczkę, by go za bardzo nie kusiło. Musiał zachować trzeźwość umysłu. Już kiedyś opił się podczas akcji i przyniosło mu to dużo wstydu. Zobaczył trzecią beczkę. Delikatnie odsunął przykrycie i znów poczuł miły zapach. Tym razem nie wytrzymał. Zanurzył dłoń w cieczy i nabrał trochę trunku. Nim wszystko uciekło między palcami napił się niewielkiego łyczka. Cmoknął i zamknął beczkę.
-Jak ktoś chce się kąpać w bimbrze to proszę bardzo. Ja jednak nie lubię takiego marnotrawstwa. Spokojnie Nardo, umiem się dobrze kamuflować.
Nardo:
-Pobiegnę po butelki do tej karczmarki i nalejemy sobie w chuj butelek, co ty na to? Hehe.
Stanął przy wyjściu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej