Tereny Valfden > Dział Wypraw
Błotna maseczka
Anette Du'Monteau:
-Nie było prościej tak od razu? Wejdź. Drzwi są otwarte. Obgadamy dokładniej sprawę.
Mohamed Khaled:
Znów przybrał swój firmowy uśmiech, po czym - uprzednio szykując się na odparcie ataku - wszedł do środka. Nie był pewien, czy to nie zasadzka, ale.. musiał spróbować.
Anette Du'Monteau:
Zasadzki żadnej nie było, a jedynie starszy mężczyzna. Pomimo sędziwego wieku to nie wyglądał na typowego staruszka jak go nazywali miejscowi.
-To co ci dokładniej potrzeba?
Mohamed Khaled:
- Założę się o dwa denary, że służył kiedyś w jednostce specjalnej - przeszło mu przez myśl, gdy po raz pierwszy spostrzegł Jeremy'ego. Otrząsnął się jednak niemal natychmiast, coby nie wyjść na głupiego i nie wpatrywać się jak w obrazek.
- Mam do pana dwie sprawy. Jedna jest raczej pytaniem, niż sprawą - zaczął, zsuwając kaptur płaszcza z głowy. - Czy jakiś czas temu zgłosił się do pana pewien człowiek, podobny do mnie, który także pytał o bagna? - wziął głęboki oddech i kontynuował. - Co do drugiej sprawy, potrzebuje przewodnika po wspomnianym wcześniej terenie.
Anette Du'Monteau:
-Nie, nie było tu nikogo kogo bym nie znał, a ty sie z pewnością do takich zaliczasz. - odparł. -Przewodni, huh? A po co ci się zapuszczać na tereny bagien chłopcze?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej