Tereny Valfden > Dział Wypraw
Błotna maseczka
Anette Du'Monteau:
Na drodze na razie był spokój. Główną wadą za to była nie do końca widoczna ścieżka, którą niekiedy gubiłeś. Konie również nie był zadowolony z wyboru. Oznajmiał to prychając co i rusz gdy trafiał na jakieś naziemne przeszkody. twoja podróż już nieco trwała, więc powoli wokół zapadał zmrok. Znajdowałeś się mniej więcej w 2/3 trasy do Atusel.
Mohamed Khaled:
//Sorry, wiadomości nie zobaczyłem -.-
Koń mógł i być niezadowolony, ale od tego był, by swojego jeźdźca dowozić na wyznaczone miejsce. Atusel. Nie wiedział, czego mógł się dowiedzieć o poprzedniku. Pewny był jedynie tego, że wolałby słyszeć że uciekł, tudzież został złapany przez straż i powieszony, niźli, że wybrał się na bagna i zaginął. Nie był pewny, co tam spotka. A wolałby co prawda nie spotkać jakichś wiwern czy innych choler. Taki wilk na przykład, byłby wprost idealny..
Jechał dalej.
Anette Du'Monteau:
Wiwern nie było. Spotkałeś natomiast uzbrojonych mężczyzn. Z bliższej odległości mogłeś poznać po ekwipunku że byli to jacyś myśliwi. W momencie kiedy cię zauważyli to zaczęli dawać znaki abyś znikł z drogi i pozwolił im zająć się swoją robotą.
Mohamed Khaled:
Z początku myślał, że natrafił ja oddział bandycki. Już miał wysuwać ostrze, tudzież pognać konia i uciec. Gdy jednak nic go nie zaatakowało, a mężczyźni dali znak by się usunął, kiwnął głową. Zatrzymał konia, potem skierował go trochę na bok, na skraj ścieżki. Obserwował co się stanie.
Anette Du'Monteau:
Mężczyźni z napiętymi łukami weszli głębiej w zarośla. Nie było ci dane długo się zastanawiać nad tą sprawą, gdyż zaraz pojawili się również strażnicy. A przynajmniej tak wyglądali. Możliwe że ubezpieczali myśliwych przed czymś.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej