Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu - Radowit
Progan:
Mężczyzna o niskim, męskim głosie powiedział
- Ta pora nie sprzyja nawiązywaniu znajomości... To niebezpieczne lasy po zmroku.
Radowit:
- To ty jesteś tym niebezpieczeństwem? - zapytał nieco podejrzeliwie Radowit. Elf stanął pewniej na nogach jakby musiał uciekać.
Progan:
- Ja jestem obroną przed niebezpieczeństwem - powiedział i wtedy kilkanaście metrów dalej coś zaryczało
- Zabieraj się stąd - powiedział półnagi mężczyzna kierując się w miejsce skąd dochodził dźwięk. Po chwili zaczął biec i zniknął Ci z oczu.
//:Co robisz?
Radowit:
Miałem odnaleźć się w lesie. Ale raczej nie uciec z niego, gdy coś się zacznie dziać. Ruszył więc w stronę skąd dochodził dźwięk i uciekł mężczyzna. Nie biegł jednak jak człowiek, tylko poruszał się wolniej, staranniej. Nie chciał natrafić na nic niedobrego.
Progan:
Zbliżałeś się, nie wiedziałeś kiedy natknąłeś się na stojące 10 metrów dalej monstrum
Stwór spojrzał na Ciebie, sapnął, ryknął, zawył i rzucił się prosto w stronę dalszych drzew. Był szybki, umknął między drzewa nim zdążyłeś zareagować. Po kilku sekundach usłyszałeś kwiki i piski z okolicy tamtych drzewa. Podobne były do odgłosów bojowych kretoszczurów.
Była noc. Wiosna. Liście drzew utrudniały księżycowemu światłu przebicie się i rozświetlenie okolicy. Widziałeś szamotaninę, piski i wrzaski, ryk i warczenie. Dookoła leciała w powietrze darta trawa, mech i ziemia. Na ostatnią lała się krew. Potwór atakował, gryzł i szarpał. Po drugiej stronie tego pojedynku stały istoty, które w tym świetle mogły być tylko kretoszczurami, w liczbie 4. Były upasione, duże. Kiedy pierwszy z nich padł pod atakiem spotkanego wcześniej futrzaka, pozostałe złapały napastnika i silnymi szarpnięciami pysków i łapek zawlekły go w krzaki gdzie zaczęła się dalsza bitwa.
//:Martwe ciało leży 15 metrów przed Tobą.
//:Walka toczy się 30 metrów przed Tobą, 15 metrów za martwym ciałem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej