Dhampir również nie mógł uwierzyć, co widzi. Jaszczur przybity do ściany przed demona, którego trafił w łeb. Ta sytuacja byłaby komiczna gdyby oberwał tak rycerz z bractwa, a to niestety nasz kamrat wyłapał i wystarczyło jedynie żeby szedł ze statku. Ta ręka już do niczego się nie nada no przynajmniej do spotkania jakiegoś leczącego maga.
- Nosz pełny profesjonalizm panowie, ale dlaczego to zawsze musi być Szeklan?
Zadał to pytanie chyba do bogów, bo do kogo innego.
- Na chuj się gapicie! ÂŚciągnijmy go.
Chciał to zrobić, ale jednak zahamował swoje zapędy czekając na lepszy pomysł.