Dhampir nie mógł uwierzyć w ich szczęście, że dotarli do budynku. W środku znaleźli żyjących kunan, a mówiąc właściwie to sztab obrony portu, którzy rozmawiali na poważne tematu dopóki cała kompania im nie przeszkodziła. Tam, po wymianie grzeczności dowiedzieliśmy się gdzie jest najgorzej i już Silvaster czuł w kościach, że tam ich poślą.Będzie zabawa nie ma co. Wtedy właśnie on dostał swój rozkaz dość banalny, ale widocznie elf liczył, że jego dhampirza siła oraz widzenie po ciemku pozwoli mu się bezpiecznie przedostać do okrętu.
- Tak jest!.
I wtedy właśnie opuścił budynek rady i ściskając mocno miecz oraz naładowaną kuszę pobiegł w kierunku statku, aby poinformować Aragorna i Funerisa, który to ponoć szczerze nienawidził bękarta