Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wyzwolenie Zuesh

<< < (20/191) > >>

Hagmar:
- To popatrz na Funerisa i Eve, oboje się kochają i oboje idą na wojnę. Każde może zginąć, zostac ranne czy okaleczone. Kratos mógł się słuchać Mogula, sam wybrał najgorszy rodzaj śmierci. Jego dusza jest przeklęta... Ide na kasztel bo mnie mdli od tego egzystencjalnego pierdolenia... - powiedział odchodząc.

Nawaar:
- Dobrze, że nie w moczu.
Znów się delikatnie uśmiechnął i teraz mógł odpowiedzieć maurenowi.
- Maurenie nie pierdol. Wszyscy z tutaj obecnych wiedzieli na, co się piszą. Każdy z tutaj osoba wie, że może umrzeć takie twoje biadolenie jest dla bab albo dla pedałów. Jeżeli tak się boisz to zejdź z tego statku, bo jeżeli masz zamiar uciekać w połowie walki to narobisz takiego samego kłopotu, co Kratos wiele lat temu.
Dhampir nie miał problemów, aby mówić co uważał.

Shandris:
-W sumie obie drogi są interesujące. Ludzie tacy jak Archont Progan mogą pomagać innym i ich leczyć. Z kolei łowczy są bardziej bezpośrednią siłą. Może rozmowa z tym wilkołakiem by mi coś rozjaśniła.

Drasul:
- Kogo masz na myśli?

Mohamed Khaled:
- Przepraszam, ale... co ty do kurwa brałeś? - zapytał, podnosząc prawą brew do góry. - Doskonale wiem, na co się pisze, dlatego biorę w tym udział. Stwierdziłem po prostu kulturalnie, że my, jako osoby bez rodziny, możemy bezwarunkowo poświęcić się celowi misji.... - zrobił  <ignorant> i prychnął. On także nie miał problemu z mówieniem tego, co na sercu mu leży.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej