Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wyzwolenie Zuesh

<< < (109/191) > >>

Funeris Venatio:
- Najzwyczajniej w świecie musimy przełamać pierścień oblężenia? No i podsumujmy teraz sytuację. Jakimi siłami dysponuje centrum, a jakimi teraz my, po połączeniu się z cytadelą Khen? Ile przypuszczalnie demonów zostało w centrum miasta, ile może się błąkać między zabudowaniami i jaka jest szansa, że zostaniemy okrążeni i zaatakowani? Poproszę jakieś podstawowe informacje.

Xvier aep Deler:
- Ty, jaszczur, to teraz ja czy themo? A moze pijanego pan Bóg strzeże? Haha! - krasnolud nie do końca wiedział co sie stało, miejsce i słowa Silvy wskazywały na jakies egzorcymy i opętanie.

Nawaar:
Dhampir również się uśmiechnął na słowa krasnoluda, bo od samego początku przykre i niemiłe sytuacje zdarzają się jedynie Bękartom. To było jak klątwa rzucona na członków tejże organizacji, a może po prostu mieli pecha albo byli głupi? Nigdy nie wiadomo i oby to wszystko skończyło się szczęśliwie dla wszystkich.
- Do trzech razy sztuka krasnoludzie hehehhe.
Dodał od siebie.

Hagmar:

- Centrum powinno bronić jakieś dwa tysiące ludzi, nie wiem ilu obywateli wzięto pod broń. Razem z ludźmi z Khe mamy tysiąc wojowników. Wedle raportów demony są tylko tam, może pojedyncze sztuku łażą po mieście, nie wiem... musimy się przerżnąć. Innej opcji nie ma. Nie wiem ile tam jest demonów, ani jakich.

DarkModders:
Jaszczur wreszcie czuł ręke. Zrobił nią dwa wymachy w tył i zgiął sprawdzając czy wszystko jest dobrze. Krew wampirza zadziałała. Dołączył do kompanów włączając się do rozmowy:
- Ja mam takiego pecha zawsze Xavierze - powiedział śmiejąc się.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej