Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Dragosani:
Wampir spojrzał na jaszczura niepewnie. Nie był przekonany, czy poradzi on sobie z takim zadaniem. Wszak jaszczuroludzie nocą nie byli zbyt aktywni.
- Jak chcesz. Rozdzielimy się tam. Bądź czujny. - Wampir wyciągnął pistolet i załadował go. Lepiej było mieć broń w gotowości, bo w sumie nie wiadomo kto tam może siedzieć. Ale coś mu mówiło, że nikogo nie znajdą. Ruszył w kierunku zejścia na dolne pokłady.
DarkModders:
Jaszczur dobył jeszcze tarcze zakładając ją na ręke. Ruszył w strone schodów zaraz za Dragosanim. Schodząc ze schodów przypomniało mu sie że leży tam upity Themo.
- Tylko nie podeptaj Themo jak jeszcze tam w ogóle leży - powiedział śmiejąc sie.
Nawaar:
Dhampir pacnął się ręką o hełm zrobił to dokładnie tak <facepalm>, że z takiego głupiego powodu zrobił taki rumor. To normalnie wychodziło poza wszelaką normalność, tylko i wyłącznie dlatego że otrzymali liścik i to pewnie miłosny.
- Wy normalnie jesteście chorzy, co nie? Z powodu głupiej karteczki robicie taki rumor? Ludzie na poziomie i z tytułami szlacheckimi normalnie wstyd.
Dhampir pokręcił głową z dezaprobatą, po czym schował miecz do pochwy. Nie widział powodu dla, którego miałby teraz z kimś walczyć, bo wszyscy na okręcie oszaleli.
Hagmar:
- Silva milcz. Na okręcie jest albo był szpieg czy inny chuj. Nie chce wylecieć w powietrze...
Dragosani:
Drago minął Themo, który gdzieś tam sobie leżał sobie i zszedł na dolny pokład. Fregata byłą sporym okrętem, więc i niemało powierzchni było do przeszukania.
- Dobra, bierz tę stronę, ja drugą. Chociaż coś mi mówi, ze i tak nic nie znajdziemy... - I z tym optymistycznym akcentem ruszył na przeszukiwania dolnych pokładów. Nasłuchiwał, rozglądał się czujnie i węszył. Wszak wcześniej wyraźnie czuł zapach perfum.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej