Tereny Valfden > Dział Wypraw
Lej w mordę i do mordy
TheMo:
Niestety tak się złożyło, że to nie było siano, a beczki, więc lądowanie na wozie nie należało do najprzyjemniejszych. Rumor zwrócił uwagę woźnicy, który odwrócił się przez ramię i zaczął coś mówić, chrząkając przy tym co chwilę.
- -A co to? Podróżny na gapę mi się trafił. No to się nie będę kłócił. Do Atusel długa droga, będzie z kim pogadać. Waszmość ma miecz, a droga długa i niebezpieczna. A ochrona mi się przyda. A i będzie z kim pogadać. A jak waszmość się nazywa?
Ukah:
Jestem Ukah. powiedział to tak jak znany bohater komiksów co ma kupę kasy i lata po mieście w przebraniu nietoperza.
TheMo:
Wóz minął bramy miasta i kierował się drogą na wschód.
- Ja jestem Wytrus. Jadę sobie do Atusel. Miło, że waszmość mi towarzyszy. Droga długa, to i porozmawiać będzie z kim. A waszmość jak ma na imię?
Już czułeś, że to będzie ciężka podróż.
Ukah:
Już panu mówiłem zwą mnie Ukah W głębi duszy liczył na to że napadną ich jacyś bandyci albo jakieś zwierza bo po prostu nie mógł go wytrzymać.
TheMo:
- A ja jestem Marvin. Miło tak mieć towarzysza w drodze, bo szlak niebezpieczny, a waszmość ma broń. I młody jest. I silny. A mnie się przyda ochrona. I jest do kogo gębę otworzyć.
Jak widać starzec był świetnym przykładem na to, że z wiekiem człowiek traci szare komórki.
//Opisz dzień podróży.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej