Tereny Valfden > Dział Wypraw

Próba Cienia: Darlenit

<< < (3/6) > >>

Izabell Ravlet:
No - pomyślał mauren i ostrożnie pochylił się ku głowie z kluczem. Wcześniej wytarł miecz o truchło tego niespalonego zombie i schował go (ten miecz) gdzie trzeba. Ruszył do drzwi i spróbował wsadzić wspomniany przedmiot prosto w zamek, a następnie przekręcić.

Mortis:
Korytarz prowadził do kolejnego pomieszczenie, jeszcze bardziej zatęchłego i mrocznego niż to poprzednie. Znajdowały się w nim wszelkiego rodzaju narzędzia tortur. Na stole leżał zakurzony kawałek pergaminu.



Dostrzegłeś, że w sali znajduje się jeszcze ktoś żywy. Były to dwie kobiety, przykute do pionowych, kamiennych palów. Jedna z nich wyglądała na wampirzyce, druga na kobietę o nieco egzotycznym pochodzeniu. Obok stał stół wypełniony piłami, nożami, młotkami - były to narzędzia tortur.



Niewiasta była przerażona, płakała próbując wydusić z siebie słowa
- Zostałam porwana! Jesteś jednym z nich?!


Wampirzyca była nieco bardziej opanowana.
- Zamknij się idiotko! Nie widzisz, że jest równie zdziwiony na nasz widok jak my na jego? Pewnie znalazł się tutaj przypadkiem. Uwolnij nas!

Izabell Ravlet:
Dziwnym trafem, widok kobiet nie zaskoczył Darlenita tak bardzo, jak sądziła wampirzyca.
- Och, ja tylko przechodziłem. Nie wiecie, jak mogę przejść dalej? - odparł sucho, rozglądając się po pomieszczeniu.

Mortis:


- Nie chcesz nasz może uwolnić?

Izabell Ravlet:
Darlenit pochwycił pergamin ze schematem pułapki i schował go do kieszeni. Cały czas rozglądał się po pomieszczeniu, szukając drzwi lub jakichś podpowiedzi. Przyglądał się też kobietom.
- Chcę tędy przejść, iść dalej. Nie jestem niestety rycerzem w lśniącej zbroi i moim celem nie jest uwalnianie dam w opresji. Nie wyprowadziłbym was stąd. Za wszelką cenę jednak sam będę parł do przodu. Nie stawajcie mi na drodze - odparł.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej