Tereny Valfden > Dział Wypraw
Echa Przeszłości II - "Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza"
Gordian Morii:
Gordian również z racji tego, że był niezwykle sprawnym i wyszkolonym alchemikiem <hehe> zajął sie poszukiwaniem ziółek wszelakiej maści, a to trafił na brzuchowca, a znów lecznicze ziele, nadarł tego zielska jak głupi podrzucając co ładniejsze okazy do aragornowej sakwy, która bez dna była, jakby to mógł jakiś zdolny zauważyć.
- W jaskini to szansa jest cieniostwora spotkać a nie jakieś tam korzenie. - zauważył bardzo inteligentnie zwracając uwagę drużyny, coby nie pchali się do jamy na tak zwanego Jana. Bo Jan wszakże w stolicy młokosów walczyć uczył.
Hagmar:
Mimo wszystko zbadali jamę, nazbierali zielska i wrócili do karczmy.
//Podlicze na koniec wszystko
Gordian Morii:
Wrócili więc do karczmy w upieprzonych błotem i liśćmi butach. Otrzepując je przed wejściem weszli do środka aby się nieco ogrzać.
- Korzenne piwo i jakiegoś ciepłego żuru albo innego rozgrzewającego cholerstwa, mości oberżysto. - powiedział Gordian zatrzymując się przy kontuarze. W końcu od dłuższej chwili nie jadł zbyt dużo, co powodowało nieprzyjemny uścisk w żołądku.
Kenshin:
Ork w mik nazbierał korzeni magicznych. Niestety jaskinia o tej porze roku była pusta, bez żadnych dzikich lokatorów, ale cóż szybka podróż z powrotem do karczmy, gdzie czekał na nich już Samir. Jemu nie chciało się nigdzie fatygować, więc cierpliwie czekał. Kenshin usiadł obok niego z workiem pełen roślin.
Hagmar:
Chwilę później podano Gordianowi żur i piwo korzenne. Aragorn... on żył powietrzem w sumie. A przynajmniej uczył się "jeść magię". Mimo to też siorbał żurek, w chlebie a co.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej