Tereny Valfden > Dział Wypraw

To my jesteśmy światem

<< < (31/33) > >>

Evening Antarii:
Mężczyzna widocznie nie chciał współpracować... No trudno! Trzeba było eksperymentować dalej, jak można pozbyć się uciążliwych zjaw. Evening wzięła od Funa obrączkę i obróciła w palcach. -Może trzeba ją dać latarnikowi?...- a właściwie to nałożyć ją na zgniły już trochę palec... Może miłość i takie tam inne bzdety zakończą błąkanie się istot po tym świecie?
Paladyn podeszła do gnijącego ciała i ostrożnie nasunęła pierścień na coś, co kiedyś było palcem.

Funeris Venatio:
Zjawa kobiety pojawiła się znowu, ale już naprawdę spokojna i grzeczna. Nie atakowała, czekała tylko na zregenerowanie się swojego kochanka.

Evening Antarii:
Dziewczyna wstała znad ciała, odeszła kilka kroków i obserwowała. Czekała na pojawienie się drugiej zjawy i czy nałożenie obrączki da jakiś efekt. Kobieta już się uspokoiła, może latarnik też nie będzie chciał atakować?

Funeris Venatio:
Ano patrzcie, nie atakowali obydwoje. Po części odzyskali spokój, ale jednak nie zniknęli. No i pozostał jeszcze karczmarz...

Evening Antarii:
Zjawy odzyskały spokój, jednak by mogły odejść, zapewne był potrzebny pochówek ciał. Ale to później.
Karczmarz mógłby się przyznać, i tak wiadomo że to on... Eve zwróciła się do niego po przyjacielsku lecz ze stanowczością w głosie. -Może się pan przyznać. ÂŻona pana zdradzała, więc zemścił się pan na obojgu? Tylko dlaczego tak brutalnie? A te krwawe napisy... "on jest we mnie", co one oznaczały? Proszę się nie martwić, raczej nie wymierzę panu żadnej kary.    

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej